Legia traci przewagę, Jagiellonia po sensacyjnej wygranej przy Łazienkowskiej, jest już na podium. Górnik Zabrze prawie od pół roku nie potrafi wygrać meczu na własnym stadionie. Sebastian Mila jako nowy kapitan Lechii poprowadził ją do wygranej. W coraz gorszej sytuacji jest Zawisza, tracący już 12 punktów do bezpiecznego miejsca w tabeli.

GAJOS JAK STADIONY ŚWIATA
W meczach Legii z Jagiellonią narodziła się nowa tradycja. Przy Łazienkowskiej wygrywa Jaga, legioniści regularnie triumfują w Białymstoku. Mistrzowie Polski ostatni raz wygrali u siebie z Jagiellonią 4,5 roku temu i na kolejne zwycięstwo jeszcze poczekają. W 20. kolejce T-Mobile Ekstraklasy przegrali 1:3 i był to najniższy wymiar kary. Goście grali bardzo mądrze i odpowiedzialnie, Legia chaotycznie, bez pomysłu, w mocno rezerwowym składzie. Maciej Gajos strzelił fantastycznego gola, potem nie wykorzystał rzutu karnego, ale za to dobił legionistów i debiutującego Arkadiusza Malarza. Stołeczna drużyna nie wykorzystała szansy powiększenia przewagi nad Śląskiem, Lechem i Wisła, a Jagiellonia dzięki wygranej w Warszawie awansowała na 3. miejsce w tabeli.

Cytat meczu (i całej kolejki), to zdecydowanie wypowiedź trenera Michała Probierza. – Czasem jak patrzę na siebie na powtórkach, to zastanawiam się, co ten pajac przy linii wyrabia – powiedział o sobie po wygranej na Legii.

-> Nowe twarze T-Mobile Ekstraklasy

-> Polscy piłkarze coraz aktywniejsi na Twitterze

RAJDOWIEC ARAJUURI, PECHOWIEC JANUKIEWICZ
Zbliżała się czwarta z doliczonych minut do meczu Pogoni z Lechem. Kibice Portowców świętowali zwycięstwo, ich drużyna miała rzut rożny. Złe wykonanie, błyskawiczna kontra Kolejorza. Gergo Lovrencsics ruszył lewą stroną boiska ile miał sił. Za nim ... środkowy obrońca Paulus Arajuuri, 91 kilogramów wagi. Kiedyś w swoim debiucie w FK Honka był tak zestresowany, że wchodząc na murawę ustaiwł się w obronie ... przeciwników. Teraz pomknął przez całe boisko, dostał podanie od Węgra i jak rasowy napastnik wykorzystał sytuację do zdobycia bramki. Inna sprawa, że Radosław Janukiewicz powinien bez problemu ten strzał obronić. Bramkarz Pogoni kapitalnie bronił przez całe spotkanie. Przy ostatniej interwencji jednak się nie popisał. 

ZWYCIĘSKI KAPITAN MILA
- Od rana byłem zły, zdenerwowany, nie mogłem usiedzieć w jednym miejscu. Adrenalina buzowała - opowiadał Sebastian Mila po swoim debiucie w Lechii. Zwycięskim, bo lechiści ograli na inaugurację Wisłę Kraków (1:0), jak najbardziej zasłużenie. Gola na wagę trzech punktów strzelił Piotr Grzelczak, wykorzystując dobrą centrę Grzegorza Wojtkowiaka. Polak wyręczył Kevina Friesenbichlera, który w czasie zimowych przygotowań zdobył aż 8 goli w meczach kontrolnych.

Wisła, jak to drużyny prowadzone przez Franciszka Smudę, po ciężkim okresie przygotowawczym zagrała słabo. Kończyła mecz bez celnego strzału na bramkę Mateusza Bąka.

Maciej Iwański był wyróżniającą się postacią w ekipie Górali w minionej kolejce 

IWAŃSKI PROWADZI DO ZWYCIĘSTWA
- Do końca nie wiedziałem czy zagram. Dziewięć dni przed meczem, na zgrupowaniu, wypadł mi dysk. Walczyłem z czasem i wygrałem. Warto było - opowiadał Maciej Iwański po spotkaniu Podbeskidzia z PGE GKS Bełchatów (2:1). Doświadczony pomocnik zdobył obie bramki. Najpierw wykorzystał rzut karny, a następnie rzut wolny. Przy strzale z jedenastu metrów miał trochę szczęścia, bo Emilijusowi Zubasowi zabrakło niewiele, by odbić piłkę, a tak musnął ją jedynie rękawicą. - Wszystko było zaplanowane. Obejrzałem karne bronione przez Zubasa. Zawsze robi tak samo, krok do przodu i w prawo. Dlatego uderzyłem w środek - opowiadał. Podbeskidzie po cichu zbliża się w kierunku podium, po dwudziestu kolejkach ma tylko 8 punktów straty do lidera.

-> Bezpiecznie na stadionach T-Mobile Ekstraklasy

EMOCJE, EMOCJE, EMOCJE, CZYLI CRACOVIA ZE ŚLĄSKIEM
Tomasz Hołota utonął w objęciach kolegów, rezerwowi zawodnicy Śląska rzucali się sobie w ramiona, kibice i piłkarze Cracovii stali załamani. W tym tumulcie zupełnie niezauważony stał Bartosz Frankowski, sędzia z Torunia. Z uniesioną ręką, co oznaczało, że nie uznaje bramki zdobytej przez Śląsk, bo jej zdobywca był na pozycji spalonej. W ten sposób Cracovia zremisowała ze Śląskiem (1:1), bo najlepszym meczu 20. kolejki T-Mobile Ekstraklasy. Imponująca była szczególnie druga połowa, akcja za akcją, dużo sytuacji podbramkowych, świetne interwencje bramkarzy, a jednym z nich był debiutujący Jakub Wrąbel. Oby tak dalej.

RUCH UCIEKA ZAWISZY
Grzegorz Kuświk strzelił 9. gola w tym sezonie, a Niebiescy mają już tylko dwa punkty straty do 14. Korony Kielce. Generalnie na dole tabeli coraz większy ścisk, bo przewaga dziewiątego GKS-u Bełchatów nad 15. Ruchem to tylko siedem oczek. Gdyby nie podział punktów, właściwie jednego spadkowicza już byśmy znali. Zawisza Bydgoszcz nie wygrał ósmego kolejnego spotkania, do bezpiecznego miejsca w tabeli T-Mobile Ektraklasy traci już 12 punktów. Tym razem zremisował bezbramkowo z Górnikiem Łęczna, który wciąż ma problem z meczami wyjazdowymi. Po raz 10. w tym sezonie grał na obcym boisku, wciąż ma tylko jedno zwycięstwo.

GÓRNIK RATUJE PUNKT, ALE MA PROBLEM U SIEBIE
Na zakończenie 20. kolejki T-Mobile Ekstraklasy spotkały się drużyny Górnika Zabrze i Korony Kielce. Zabrzanie w końcówce meczu uratowali punkt po golu strzelonym przez rezerwowego Szymona Skrzypczaka. 25-letni napastnik zdobył wyrównującą (1:1) bramkę 4 minuty po wejściu na boisko. Górnik ma ewidentnie problem z meczacmi na własnym boisku. Zabrzanie wygrali zaledwie 3 z 10 domowych meczów w tym sezonie, a ostatni blisko pół roku temu - 23 sierpnia, z Górnikiem Łęczna (2:0)

fot.: East News 

Porażka Legii, Mila debiutuje w Lechii - podsumowanie 20. kolejki - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Legia przełamała 7-letnie fatum stadionu lokalnego rywala i pokonała w Polonię w derbach stolicy. Lech bez najmniejszych problemów ograł Pogoń w Szczecinie psując debiut Dariuszowi Wdowczykowi. Na 10 kolejek przed końcem sezonu w grze o mistrzostwo zostały już tylko drużyny z Warszawy i Poznania. Obrońca tytułu przegrał w Bełchatowie i ma już 11 punktów straty do lidera. Obudził się Górnik (3:1) z Widzewem, trzeci mecz z rzędu bez punktów zaliczyły Czarne Koszule.

BŁYSK KOLEJKI
Dwójka 21-latków, Marcin Kamiński i Dominik Furman. Stoper Lecha strzelił pierwszego gola w meczu z Pogonią, kapitalnie włączając się do akcji ofensywnej swojej drużyny. Zachował się jak rasowy napastnik. Pomocnik Legii dostał od Jana Urbana 30-minutową szansę w derbach stolicy. Trener lidera zdarł gardło wytykając Furmanowi błędy w ustawianiu się. Zawodnik grał słabo, ale to on zdobył bramkę na wagę trzech punktów wykańczając świetne dośrodkowanie Ivicy Vrdoljaka.

Obaj znają się bardzo dobrze, choćby z mistrzostw Polski juniorów młodszych, kiedy w turnieju finałowym w 2009 roku Kolejorz minimalnie wyprzedził legionistów (przy równej liczbie punktów decydował wynik bezpośredniego meczu, 1:0). Furman był wówczas kapitanem drużyny.

BOHATER KOLEJKI
Adrian Błąd. Wszyscy zastanawiali się jak Pavel Hapal zastąpi pauzującego za kartki Michala Papadopulosa. Udało się. Błysnął 22-letni Adrian Błąd, który z bardzo dobrej strony pokazywał się już w będący wypożyczonym do Zawiszy Bydgoszcz (18 goli w ciągu 1,5 roku w pierwszej lidze). Wychowanek Zagłębia dwukrotnie pokonał Michala Peskovicia. W 20. meczu w ekstraklasie strzelił swoje pierwsze gole. Liczba dwa bardzo mu w drugi dzień świąt wielkanocnych pasowała, bo tyle też obejrzał żółtych kartek i musiał wcześniej udać się pod prysznic. Po chwili Ruch zdobył zwycięską bramkę.

NAJLEPSZY MECZ
Jeśli brać pod uwagę emocje, to ten w Lubinie, gdzie strzelono pięć goli, były zwroty akcji, bramka samobójcza, czerwona kartka. Djordje Czotra najpierw skierował piłkę do własnej bramki, by minutę później wyłożył piłkę jak na tacy Adrianowi Błądowi. Zobaczcie skrót z tego emocjonującego spotkania.

Arkadiusz Woźniak: Nie zasłużyliśmy na tą porażkę.

NAJWAŻNIEJSZY GOL
Jakub Smektała. Tym razem goli wyjątkowej urody nie było, ale strzelono jednego, wyjątkowo cennego. Smektała w doliczonym czasie spotkania Zagłębie - Ruch (2:3) na raty pokonał Michała Gliwę, dzięki czemu Niebiescy przywieźli do Chorzowa trzy punkty. Istotniejsze jest to, że dzięki temu dogonił Pogoń Szczecin, utrzymał przewagę nad GKS-em Bełchatów (9 pkt) i powiększył nad Podbeskidziem (do 10). Autsajderzy T-Mobile Ekstraklasy to najbliżsi rywale Ruchu.

WSZECHSTRONNY LJUBOJA
Serb mógł w sobotnich derbach Warszawy strzelić trzy gole. Poprzestał na jednym, bo zawiodła skuteczność. Zdarza się, choć trzeba zwrócić uwagę na inny aspekt. Gdyby Ljuboi to się udało, skompletowałby najdziwniejszego hat tricka. Najpierw próbował pokonać Sebastiana Przyrowskiego (trafił w niego) klatką piersiową, potem już normalnie, strzelił gola nogą, a następnie ... pośladkami trafił w słupek bramki Czarnych Koszul.

Tomasz Jodłowiec: Dla mnie zwycięstwo w derbach to nic nowego.

POWRÓT KOLEJKI
Dawid Nowak. W tym sezonie wystąpił tylko raz, w 11. kolejce T-ME (GKS - Pogoń 0:1). Potem wylądował w Młodej Ekstraklasie, bo nie zgodził się na obniżenie kontraktu. Dwa tygodnie temu Nowak dogadał się z klubem. Słusznie uznał, że lepiej mniej zarabiać, ale grać, niż nie robić nic. W spotkaniu ze Śląskiem pojawił się na murawie po przerwie. Potrzebował 6 minut, by wywalczyć rzut karny, a faulujący go Marian Kelemen został ukarany czerwoną kartką. Filigranowy napastnik znowu pokazał pazurki. Kiedyś, jak grał w SMS-ie Łódź, koledzy ochrzcili go "kalesoniarzem". Mikra budowa sprawiała, że Nowak ciągle marzł. Zimą wkładał więc kalesony pod dres.

SERIA ZUBASA
Emilijus Zubas zagrał pięć meczów w T-Mobile Ekstraklasie i wciąż jest niepokonany. Dziwi to tym bardziej, że jest bramkarzem zespołu, który desperacko walczy o utrzymanie, dopiero po wielkanocnej serii gier awansował z 16. na 15. lokatę. Litwin do wysokich umiejętności bramkarskich dokłada furę szczęścia. Ratują go słupki, poprzeczki albo złe rozwiązania wybierane przez przeciwników. 22-letni bramkarz solidnie  pracuje na kontrakt w lepszym klubie, bo jeśli dalej tak będzie grał, to niezależnie od utrzymania się Bełchatowa, on tam nie zostanie.

PRZEGRANY KOLEJKI
Stanislav Levy. Sympatyczny trener Śląska w dwóch ostatnich kolejkach mierzył się GKS-em Bełchatów i Podbeskidziem, drużynami, które prawdopodobnie opuszczą ekstraklasę. Żegnający się z tytułem mistrzowie Polski (już 11 punktów straty do Legii) ugrali jeden punkt, szczęśliwie uratowany w doliczonym czasie gry spotkania z Podbeskidziem (1:1). W Bełchatowie ponownie zagrali bardzo słabo, ale najbardziej dziwiły decyzje podejmowane przez czeskiego szkoleniowca. Po czerwonej kartce dla Mariana Kelemena ściągnął z boiska Sebastiana Milę, lidera i kapitana wrocławskiego zespołu, który nawet będąc w mizernej formie, jednym zagraniem potrafi odmienić losy meczu.

Stanislav Levy: To nie przypadek, że Bełchatów cztery razy z rzędu zremisował 0:0

LICZBA KOLEJKI
2456 - tyle dni minęło od ostatniej bramki zdobytej przez Ireneusza Jelenia w polskiej ekstraklasie. W Wielki Czwartek pokonał Macieja Krakowiaka w spotkaniu Górnika z Widzewem (3:1). Poprzedni gol miał miejsce 8 kwietnia 2006 roku. Jeleń grał w Wiśle Płock, a bramkę zdobył w meczu z ... Górnikiem Zabrze (1:0).

CYTATY KOLEJKI
"Brakuje nam instynktu zabójcy. Pójścia za ciosem i dobicia rywala" - Jan Urban po wygranej w derbach Warszawy.

"Teraz musimy zacząć zdobywać punkty u siebie" - Mariusz Rumak po 10. wygranej (w 11. spotkaniu) w tym sezonie na wyjeździe. Przy Bułgarskiej Lech zdobył w obecnych rozgrywkach 9 punktów.

"Wyglądamy tak, jakbyśmy nie chcieli grać w piłkę" - Kamil Kosowski o postawie Wisły Kraków w meczu z Lechią (0:0).

"Nie mam do zawodników pretensji o tę porażkę" - Pavel Hapal, trener Zagłębia Lubin po przegranej z Ruchem Chorzów (2:3).

Dwójka w grze o mistrza - podsumowanie 20. kolejki - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Kibice w Poznaniu odetchnęli z ulgą. Na domową wygraną Lecha czekali od października poprzedniego roku (4:0 z Piastem). W końcu się udało. Drużyna Mariusza Rumaka pokonała Lechię Gdańsk (4:2), ale wciąż jest 4 punkty za plecami Legii, która rozprawiła się z Zagłębiem Lubin (2:0). Czwartej z rzędu porażki doznała Polonia Warszawa, na podium awansował mistrz Polski, Śląsk Wrocław. Blisko pierwszej trójki jest Piast Gliwice, po sprawieniu niespodzianki w Krakowie (2:1 z Wisłą). W walce o utrzymanie, Podbeskidzie nie składa broni. Wygrało 3:1 w Chorzowie z Ruchem.

BRAMKA KOLEJKI
Bartłomiej Pawłowski. Piękne to było uderzenie. Takie, które po obejrzeniu siedmiu powtórek, chce się oglądać dalej. Wychowanek ŁKS-u, obecnie wypożyczony z Jagiellonii Białystok strzelił zewnętrzną częścią stopy, z linii pola karnego, a piłka wpadła w okienko bramki Sebastiana Przyrowskiego. Kluczowe w tym strzale było to, że Pawłowski nie miał czasu, by pomyśleć. Wiedział, że musi uderzyć natychmiast. Stopę miał ułożoną tak, że jedynym rozwiązaniem było wykonanie trudnego technicznie strzału. Wyszło super. Czasem warto więc działać szybko, a nie kombinować.

BOHATER KOLEJKI
Robert Demjan. Szkoda, że Słowak nie urodził się pięć lat później. Tak, niestety ma już 31 lat. Strzelić 10 goli w drużynie, która jest jednym z dwóch głównych kandydatów do spadku, to nie lada sztuka. W ostatniej kolejce dwukrotnie pokonał swojego rodaka, Michala Peszkovicia.
Demjan na razie osiągnął niewiele. Sporadycznie grywał w Viktorii Żiżkov, a przed przyjazdem do Polski jego największym osiągnięciem w sezonie było zdobycie 9 bramek dla słowackiego Matadora Puchov. Do Bielska trafił w sezonie 2010/11, jeszcze w pierwszej lidze. Na zapleczu ekstraklasy strzelił 9 goli. W poprzednim sezonie T-Mobile Ekstraklasy zaliczył 6 trafień. Teraz ma już 10, a więc notuje najlepszy sezon w karierze.

MECZ KOLEJKI
Śląsk Wrocław - Górnik Zabrze (2:1). Obrońcy i pomocnicy popełniali tyle błędów, że dałoby się nimi obdzielić kilka spotkań. Jednak nikt do nich nie miał pretensji (oprócz trenerów oczywiście), bo dzięki temu oglądaliśmy bardzo dobry mecz. Szybki, akcje momentalnie przenosiły się z jednego pod drugie pole karne. Dzięki dobrej postawie bramkarzy, obejrzeliśmy tylko trzy gole. Górnik zagrał dobre spotkanie, Śląsk najlepsze na wiosnę. Dzięki determinacji i wejściu Piotra Ćwielonga, trzy punkty zostały we Wrocławiu, a zespół Stanislava Levyego awansował na 3. pozycję w tabeli. Do Lecha traci 7, a do Legii 11 punktów.

Sebastian Mila: Tym golem chciałem podziękować kolegom z drużyny za wsparcie.

KONIEC SERII
Nie ma już niepokonanej drużyny na wiosnę. Przed 21. kolejką T-Mobile Ekstraklasy goryczy porażki nie zaznały jeszcze zespoły Wisły Kraków i GKS-u Bełchatów. I obie przegrały. Wiślacy nie dali rady u siebie Piastowi Gliwice (1:2), a bełchatowianie ulegli w Koronie w Kielcach (0:1), tracąc pierwszą bramkę wiosną. Najlepszymi drużynami w 2013 roku są Legia i Lech, które wygrały po 4 spotkania, po jednym zremisowały i raz schodziły z boiska pokonane. Zgromadziły po 13 punktów. Tylko o 2 mniej zdobyły Piast Gliwice i Korona. Najgorszym zespołem jest Pogoń szczecin (remis i 5 porażek). Przedostatnie miejsce w tabeli wiosny zajmuje Polonia Warszawa (3 pozycja po rundzie jesiennej. Czarne Koszule wygrały tylko raz, zanotowały jeden remis i 4 porażki.

SPOSÓB NA LITWINA
W końcu. Stało się. Emilijus Zubas skapitulował. W Kielcach, po strzale Vlastimira Jovanovicia. Licznik minut bez straconej bramki przez Litwina zatrzymał się na 497 minutach. Gol dla Korony to w równym stopniu zasługa Jovanovicia, co Macieja Korzyma. Napastnik przeprowadził indywidualną akcję, w polu karnym ograł dwóch obrońców przeciwnika i wyłożył piłkę Bośniakowi. Ten uderzył mocno, po ziemi, Zubasowi zabrakło niewiele, by sięgnąć futbolówkę nogą.

Przerwana seria GKS-u bez porażki. Trzy punkty dla Korony - zobacz film!



DEBIUT KOLEJKI
Jakub Szumski. Mało kto spodziewał się, że 21-latek dostanie szansę debiutu w ekstraklasie. Za czerwoną kartkę pauzował Dariusz Trela, ale w spotkaniu, w którym ją obejrzał, na ławce rezerwowych siedział Jakub Szmatuła. Mimo tego trener Marcin Brosz postawił na wypożyczonego z Legii Szumskiego (wychowanka klubu z Łazienkowskiej). I na pewno się nie zawiódł. Przy strzale Ivicy Ilieva nie miał szans, a potem bronił bardzo dobrze.

SNAJPER ASYSTENTEM
Mariusz Stępiński. W maju skończy 18 lat, a już drugi sezon gra w ekstraklasie. Jak na napastnika bilans bramkowy ma mizerny (28 meczów, 3 gole), ale to dziś najbardziej gorący towar na polskim rynku. W meczu z Polonią bilansu bramkowego nie poprawił, ale asystował przy wszystkich golach strzelonych przez Widzew. Najpierw wyłożył piłkę Veljko Batroviciowi, następnie Bartłomiejowi Pawłowskiemu, a następnie zrobił "jaskółkę" w polu karnym nabierając sędziego Tomasza Garbowskiego, który podyktował rzut karny (wykorzystany przez Łukasza Brozia).

DECYZJA KOLEJKI
Jan Urban. Trener nie może bać się nawet najbardziej kontrowersyjnych decyzji. Bo taką jest zmiana największej gwiazdy T-Mobile Ekstraklasy, czyli Danijela Ljuboi. Nikt nie lubi usłyszeć od trenera w przerwie: nie wychodzisz na drugą połowę. Najlepiej opłacany piłkarz w Polsce usłyszał. Był zły, to naturalne, ale Urban swoją decyzją w dłuższej perspektywie tylko wygrał. Pokazał, że się nie boi, drużyna zobaczyła, że nie ma w niej ludzi nie do ruszenia. A zespół: zagrał najlepsze 45 minut na wiosnę. Bez Ljuboi demolował Zagłębie Lubin, które nie potrafiło wyjść z własnej połowy. Jedyne na co można narzekać, to skuteczność, bo Legia powinna wygrać bardziej zdecydowanie.

JAK PRZEGRAĆ WYGRANY MECZ
Wie to tylko Wisła Kraków. Drużyna Tomasza Kulawika była zdecydowanie lepsza od Piasta Gliwice, który przez większą część spotkania nie potrafił stworzyć zagrożenia pod bramką Sergeia Pareiki. Gliwiczanie zmarnowali nawet rzut karny. Wisła kontrolowała mecz, prowadziła, by nagle w ciągu trzech minut po stałych fragmentach stracić dwie bramki. Damian Zbozień i Rudolf Urban strzelili gole na wagę trzech punktów. Po tej porażce Wiśle pozostało skoncentrowanie się na półfinałowej rywalizacji w Pucharze Polski ze Śląskiem Wrocław.

LICZBA KOLEJKI
168. Tyle bramek w ekstraklasie zdobył Tomasz Frankowski. W spotkaniu z Pogonią Szczecin (1:0) już w 4. minucie wykorzystał rzut karny, zdjął koszulkę meczową, a pod nią miał specjalnie przygotowaną drugą z napisem: "Dzięki za asysty". Wypisane na niej były wszystkie nazwiska piłkarzy, który asystowali przy 167 jego bramkach w ekstraklasie. To dzieło syna Frankowskiego, Fabiana, bramkarza w młodzieżowych drużynach Jagiellonii. Naliczył 52 asystentów. Najwięcej kluczowych zagrań przy golach 38-letniego napastnika zaliczył Maciej Żurawski (24).

Frankowski zapewnia Jagiellonii trzy punkty - zobacz film!

Lech w końcu wygrał u siebie - podsumowanie 21. kolejki - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Oba kluby reprezentujące Polskę w Lidze Europy, Lech i Legia, seryjnie rozdają punkty. Mistrz Polski, Kolejorz, przegrał już piąte spotkanie w tym sezonie (1:3 z Termalicą). Legioniści nie wygrali czwartego meczu z rzędu. Liderem rewelacyjny Piast Gliwice, który ma 6 punktów przewagi nad drugą w tabeli Cracovią. Teraz ligowcy mają 2 tygodnie przerwy, bo swoje mecze będą rozgrywać reprezentacje narodowe.

HIT NA REMIS

Przyjazd Legii do Białegostoku sprawił, że po raz drugi w historii nowego stadionu Jagiellonii, wszystkie bilety zostały wyprzedane. Fani opuszczali jednak obiekt z uczuciem niedosytu. Gospodarze byli drużyną groźniejszą, stworzyli więcej okazji do strzelenia gola, ale tylko raz udało im się pokonać Duszana Kuciaka. Zrobił to Maciej Gajos, który tym samym godnie pożegnał się z drużyną i kibicami. Został wytransferowany do Lecha Poznań.

Legia zawiodła, oddała tylko jeden celny strzał na bramkę Bartłomieja Drągowskiego. Była to udana próba, bo Guilherme strzelił gola, uderzając idealnie, tuż obok słupka. - Wkurza mnie to, że nie wygrywamy, wkurza mnie to, że znowu nie zachowałem czystego konta - mówił Kuciak, który w ostatnich dniach dostał interesującą ofertę z Hull City. Legia jednak odrzuciła propozycję, nie chcąc tracić jednego z czołowych zawodników tuż przed końcem okresu transferowego.

DRAMAT PO POZNAŃSKU

W Poznaniu biją na alarm. Jeden cel, czyli awans do fazy grupowej Ligi Europy, został zrealizowany. Jednak w lidze sytuacja Lecha wygląda dramatycznie. Zaledwie 4 punkty, trzecie miejsce od końca, pięć porażek, słaba atmosfera w drużynie. Tym razem Kolejorz poległ w Mielcu, gdzie swoje spotkania rozgrywa Termalica. To nie była niespodzianka, a sensacja, choć gospodarze na trzy punkty zasłużyli i solidnie zapracowali. W Lechu zawiodły formacje ofensywne, bo drużyna Macieja Skorży stworzyła wiele okazji do zdobycia bramki, ale szwankowała skuteczność. - Nie ma komu strzelać goli - mówił załamany Skorża.

- To dla nas szczęśliwy dzień. Mimo strasznego upału, z tak mocną drużyną jak Lech Poznań, zagraliśmy bardzo mądrze i zdyscyplinowanie. Wygraliśmy zasłużenie - podsumował trener Termaliki, Piotr Mandrysz.

 

Wisła kontra Śląsk. Fot. Jan GRACZYNSKI/East News

PRZEŁAMANIE WISŁY I PAWŁA BROŻKA

Najlepszy mecz 7. kolejki rozegrano w Krakowie. Wisła podejmowała Śląsk Wrocław i w końcu zdobyła trzy punkty, po trzech kolejnych remisach. Wciąż jest niepokonana w tym sezonie, ma na koncie 2 wygrane i 5 remisów. - To był nasz najlepszy mecz w tych rozgrywkach - powiedział Rafał Boguski. Wiślacy wygrali 4:2.

Najistotniejszym wydarzeniem tego spotkania było przełamanie Pawła Brożka. Napastnik Białej Gwiazdy strzelił gola po 12 meczach bez trafienia do bramki rywali. Czekał na to aż 964 minuty. Mariusza Pawełka pokonał dwukrotnie, a to oznacza, że w klasyfikacji strzelców wszech czasów Wisły dogonił Tomasza Frankowskiego, obaj mają po 115 bramek. Najlepszy snajper Białej Gwiazdy, Kazimierz Kmiecik, ma na koncie 153 trafienia.

PIAST NIE ZWALNIA TEMPA

Jedna porażka, a reszta, to zwycięstwa. Piast, sensacyjny lider ekstraklasy, ma 6 punktów przewagi nad Cracovią, 7 nad Legią i aż 14 nad Lechem. W ostatniej kolejce połknął Górnika Łęczna (3:0), będąc lepszym od pierwszej do ostatniej minuty. Zwycięstwo mogło być bardziej okazałe, bo Martin Nespor nie wykorzystał rzutu karnego.

Oglądałem poprzednie spotkania Górnika i myślałem, że o zwycięstwo będzie nam trudniej - zauważył Radoslav Latal, szkoleniowiec Piasta. - Taki mamy zespół, jak pokazuje nasze miejsce w tabeli. Mieliśmy swoje okazje, choćby Jakub Świerczok, ale Piast stworzył ich więcej i co najważniejsze, wykorzystał je - dodał zawiedziony Jurij Szatałow. Trener Górnika dodatkowo stracił Fedora Cernycha. Reprezentant Litwy przechodzi do Jagiellonii Białystok.

POGOŃ NADAL BEZ PORAŻKI

Opromieniona wygraną z Legią w Warszawie (2:1) , Korona chciała sięgnąć po kolejne trzy punkty. Podejmowała u siebie Pogoń, która w lidze głównie remisuje. Portowcy, bez zawieszonego trenera Czesława Michniewicza, po raz piąty podzielili się punktami z przeciwnikiem. Mecz rozstrzygnęły dwa stałe fragmenty gry. Najpierw Pogoń wykorzystała rzut wolny. Dobrą centrę Rafała Murawskiego wykończył Mateusz Matras. Wyrównał z rzutu karnego Przemysław Trytko.

Korona, która przed sezonem na szybko budowała drużynę, jest na pewno jedną z największych niespodzianek początku sezonu. I dodatkowo się wzmacnia. Wprawdzie odszedł Piotr Malarczyk (do Ipswich), ale na jego miejsce pozyskano Macieja Wilusza. Dodatkowo przychodzi skrzydłowy, Bartłomiej Pawłowski z Lechii. Graczem zespołu prowadzonego przez Marcina Brosza został także hiszpański napastnik, Airam Lopez Cabrera, który ostatnio występował w Cadiz CF (trzeci poziom rozgrywkowy).

LECHIA ZNOWU W PRZEBUDOWIE

Siedem punktów w siedmiu meczach - to bilans Lechii Gdańsk, która miała stać się trzecią siłą w ekstraklasie, a tak nie jest. W związku z tym zdecydowano się na kolejną przebudowę drużyny, tuż przed zamknięciem okienka transferowego. Do Legii odchodzi Stojan Vranjes, do Korony Bartłomiej Pawłowski. Daniel Łukasik ma trafić na wypożyczenie do Vitorii Setubal (Portugalia). Pozyskano za to byłego piłkarza m.in. Juventusu, Milosa Krasicia. Z Catanii przyszedł Michał Chrapek, Lechię ma wzmocnić też Sławomir Peszko, reprezentant Polski.

W ostatniej kolejce gdański klub znowu się nie popisał. Remis w Bielsku-Białej z Podbeskidziem (1:1) nikogo nie zadowolił. Gola dla drużyny Jerzego Brzęczka strzelił Ariel Borysiuk. Wcześniej bramkę dla bielszczan zdobył Frank Adu Kwame. - Zabrakło nam skuteczności, zimnej krwi pod bramką rywali - powiedział trener Lechii. - Jestem rozczarowany naszymi wynikami - dodał Dariusz Kubicki, który jest w coraz trudniejszej sytuacji. Wprawdzie działacze Podbeskidzia deklarują, że jego posada jest bezpieczna, ale w środowisku plotkuje się, że może dojść do zmiany. W grę wchodzą Franciszek Smuda i Jan Kocian.

GÓRNIK WCIĄŻ NA DNIE

Górnik Zabrze wciąż bez zwycięstwa, jako jedyny klub obok Podbeskidzia. Zabrzanie znowu rozczarowali swoich kibiców. - Piłkarsko byliśmy słabsi - powiedział trener Leszek Ojrzyński. Fani Górnika mogą pocieszać się, że zremisowali nie z byle kim, bo Cracovia świetnie radziła sobie na wyjazdach. Grała 4 mecz na obcym boisku, po raz pierwszy straciła bramkę i punkty. 

Wszystko, co najciekawsze, działo się w końcówce pierwszej połowy. Najpierw gola dla Pasów strzelił Dariusz Zjawiński. W pierwszej minucie doliczonego czasu, po centrze Erika Grendela z rzutu wolnego, wyrównał Adam Danch. Nie zmienia to faktu, że zabrzanie wciąż są na ostatnim miejscu w tabeli ekstraklasy.

PRZERWANE FATUM ZAGŁĘBIA

Tym razem młodzież z Ruchu nie poprowadziła drużyny do zwycięstwa. Chorzowianie przegrali z Zagłębiem (1:3) w Lubinie. Tym samym Miedziowi przerwali niekorzystną serię spotkań u siebie z Niebieskimi. Na zwycięstwo czekali od 2007 roku, 2176 dni.

To przeszłość, teraz piszemy nową historię - zapowiadał Waldemar Fornalik, trener Ruchu. I wykrakał. Zagłębie było drużyną wyraźnie lepszą, wygrało zasłużenie. Gole dla drużyny Piotra Stokowca strzelali: Adrian Rakowski, Krzysztof Janus i Michal Papadopulos. Przy ostatniej bramce dla Zagłębia nie popisał się Matusz Putnocky. Bramkarz Ruchu postanowił okiwać napastnika rywali, a dał się wykiwać. Stracił piłkę, a Czech wpakował ją do pustej bramki.

 

Podsumowanie 7. kolejki Ekstraklasy - piąta porażka Lecha - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!
Podziel się