Jeśli nie możecie się już doczekać najnowszego filmu twórców „Nietykalnych”, wybierzcie się na pokaz przedpremierowy.

Gutek Film zaprasza na przedpremierowe pokazy filmu „Samba” z Omarem Sy i Charlotte Gainsbourgh w rolach głównych. Akcja filmu rozgrywa się we współczesnym Paryżu. Alice jest żyjącą w dostatku, ale wypaloną pracownicą wielkiej korporacji. Samba przyjechał do Francji z daleka i musi ukrywać się przed policją, aby nie zostać deportowanym. Ona próbuje wyciągnąć go z tarapatów, a tymczasem rodzi się uczucie.

W dniach 26 – 30 stycznia odbędą się pokazy przedpremierowe filmu „Samba” w wybranych kinach w całej Polsce.

26 stycznia, poniedziałek:

Warszawa – Kino Muranów, g. 18.00
Bełchatów – Kino Kultura Bełchatów, g. 20.15

27 stycznia, wtorek:

Katowice – Kino Światowid, g. 18.15
Łódź – Kino – Galeria Charlie, g. 20.00
Wrocław – Kino Nowe Horyzonty, g. 20.15

28 stycznia, środa:

Kielce – Kino Moskwa, g. 16.00
Oświęcim – Kino Planet Cinema, g. 18.30

29 stycznia, czwartek:

Siedlce – NoveKino Siedlce, g. 17.00
Bolesławiec – Kino Forum Bolesławiec, g. 17.30
Lublin – Kino Bajka, g. 18.15
Olsztyn – Kino Studyjne Awangarda, g. 20.00

30 stycznia, piątek:

Poznań – Kino Muza, g. 17.00
Ruda Śląska – Kino Patria. Kino z historią, g. 19.30

Dowiedz się więcej o filmie Samba.

[AKTUALIZACJA]

Styczniowe przedpremierowe pokazy Samby już za nami, a tymczasem także w lutym można obejrzeć film twórców „Nietykalnych”. Harmonogram wygląda następująco:

Gdańsk
Gdańskie Centrum Filmowe, Kino Kameralne 16 lutego g. 20:15
Katowice
Kino Rialto 14 lutego g. 20:00
Kino Światowid 17 lutego g. 19:00
Kraków
Kino Agrafka 13-14 lutego g. 20.00
Kino Pod Baranami 14 lutego g. 18:00
Lublin
Kino Bajka 14 lutego g. 20:30
Łowicz
Kino Fenix 18-19 lutego
Łódź
Kino Charlie 14 lutego g. 15:00, 18:00, 15 lutego 17:30
Olsztyn
Kino Awangarda 13-15 lutego g. 18:00
Oświęcim
Oświęcimskie Centrum Kultury 14 lutego g. 20:00
Poznań
Kino Malta 14 lutego
Szczecin
Kino Pionier 13-15 lutego g. 17:30 i 20:15
Warszawa
Kino Muranów 11-17 lutego
Kinokawiarnia Stacja Falenica 14 lutego g. 21:00
Wrocław
Kino Nowe Horyzonty 14 lutego g. 17.00
Żywiec
Kino Janosik 14 lutego g. 20.00

Na bieżąco aktualizowaną listę pokazów przedpremierowych znajdziecie tutaj.

Źródło: Gutek Film

Przedpremierowe pokazy filmu „Samba” [AKTUALIZACJA] - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!
27.01.2015

Recenzja: Samba

To najnowszy film twórców „Nietykalnych” - tytułu, który stał się największym francuskim przebojem filmowym wszech czasów.

Dwa lata temu „Nietykalni” przyciągnęli do kin na całym świecie rekordową publiczność – w samej Polsce 770 tys. widzów - stając się największym francuskim przebojem filmowym wszech czasów. Wiele swojego uroku zawdzięczali oni charyzmie występującego w głównej roli Omara Sy. Teraz aktor ponownie połączył siły z twórcami „Nietykalnych” w ich nowym, długo oczekiwanym filmie „Samba”. Tym razem Omarowi Sy partneruje Charlotte Gainsbourg, w zupełnie innej roli niż te, w których dała się poznać, współpracując z Larsem von Trierem.

Samba (Sy) i Alice (Gainsbourg) pochodzą z dwóch różnych światów. On pracuje na zmywaku w paryskim hotelu, ona jest woluntariuszką, która po latach pracy w korporacji postanowiła przewartościować swoje życie i pomagać ludziom. Gdy wskutek biurokratycznej pomyłki Samba trafia do aresztu, jego sen o lepszym życiu pryska, a co więcej grozi mu przymusowa deportacja z Francji. Alice postanawia mu pomóc za wszelką cenę, ale żeby to zrobić będzie musiała nie tylko przekroczyć granice prawa, ale też odpowiedzieć sobie na pytanie, gdzie przebiega granica między zaangażowaniem i poczuciem misji, a głębokim uczuciem...

„Samba” to pasjonująca i pełna humoru opowieść o życiu w wielokulturowym tyglu, gdzie rzeczy najprostsze – bezinteresowne dobro, radość życia, solidarność oraz potrzeba kochania i bycia kochanym – okazują się być najważniejsze.

GŁOSY PRASY

Kolejny komediodramat twórców „Nietykalnych”, który zachwyci tłumy.
The Hollywood Reporter

Film o odwadze, determinacji i sile uczuć.
La Provence

Omar Sy nigdy wcześniej nie był tak dobry, jak w tej roli bohatera z problemami.
Madame Figaro

Czuły, pełen uczuć i humoru.
TV Grandes Chaines

Czysta filmowa energia.
Premiere

Niepoprawna politycznie komedia.
Studio Cine Live

Kolejny przebój twórców „Nietykalnych”.
Premiere.fr

„Samba” w żadnym momencie nie staje się tanim wyciskaczem łez ani umoralniającym kazaniem. Płynnie przechodzi od scen wywołujących salwy śmiechu do momentów, które każą zastanowić się nad współczesnym światem.
Voici

Kto by pomyślał, że komedia o kwestiach społecznych może stać się takim hitem?
Psychologies

WYWIAD Z REŻYSERAMI

Skąd pomysł na film z takimi bohaterami – emigrantem i wypaloną pracą kobietą?

Eric Toledano: Film „Samba” powstawał etapami. Przez chwilę punktem wyjścia był obraz emigrantów – Afrykanów, Azjatów – stojących w fartuchach i palących papierosy na tyłach restauracji, bo mają przerwę w pracy. Mieliśmy jakieś 10 stron treatmentu dotyczącego tego tematu, jeszcze zanim nakręciliśmy „Nietykalnych”. Chcieliśmy przyjrzeć się życiu i pragnieniom tych ludzi.

Olivier Nakache: Dodatkowo przygoda z „Nietykalnymi” pozwoliła nam posmakować fenomenu wypalenia: przepracowania, nadgodzin, braku wolnych weekendów. Zrobiliśmy też research dotyczący ludzi, którzy nie wytrzymują presji, których praca pożera wszystko inne...

I połączyliście oba tematy?

Eric Toledano: To był naturalny proces. W gruncie rzeczy to jeden i ten sam temat: relacja, jaką mają z pracą osoby na każdym szczeblu drabiny społecznej, od samego dna, aż po jej szczyt. Z jednej strony mamy Sambę, pracującego na czarno emigranta, który próbuje zalegalizować swój status, by móc starać się o lepszą pracę. Z drugiej jest Alice, pracująca na wysokim kierowniczym stanowisku, mająca teoretycznie wszystko, by czuć się szczęśliwą. Ale jest tak przepracowana i zmęczona, że nie wytrzymuje nerwowo. Dla obojga praca jest czymś niesłychanie ważnym, ale kiedy się spotkają, odkryją, że jest coś więcej. Spróbują znaleźć własną ścieżkę prowadzącą do szczęścia, inną od tej, którą świat próbuje nam narzucić. Czy praca jest sensem życia? Bardzo chcieliśmy zadać to pytanie wprost.

Zainspirowała was też powieść Delphine Coulin „Samba for France”.

Olivier Nakache: To był początek naszej podróży. Ale zrobiliśmy z niej coś swojego, dodając postać Alice, której w książce nie ma. W „Samba for France” narrator – Delphine Coulin – opowiada historię Samby, bazując na swoich doświadczeniach z pracy w stowarzyszeniu, które pomaga nielegalnym emigrantom. Z tego narratora stworzyliśmy osobną postać, chcieliśmy mieć prawdziwą ekranową parę. W naszych filmach do tej pory nigdy takiej nie było.

Opisując powolne schodzenie Samby do piekła, poruszyliście trudne problemy społeczne.

Eric Toledano: Tak naprawdę daliśmy statystykom prawdziwą twarz. Naszym zadaniem nie jest ukazywanie problemów z punktu widzenia polityki, czy przekazywanie jakiegoś przesłania. Film pozwala nam, jako widzom, odkryć podobne postaci tuż obok nas, w prawdziwym życiu. Filmpozwala spojrzeć nam na sprawy z innej perspektywy i może sprawić, że nasz sposób myślenia się zmieni.

Olivier Nakache: Ta historia dała nam możliwość opisania świata, który rzadko jest obecny we francuskim kinie. Świat ludzi na rusztowaniach, na placach budów, w sortowniach odpadków, w zakamarkach restauracyjnych kuchni, czekających o 5 rano pod pośredniakami na kogoś, kto zatrudni ich choćby na jeden dzień. Chcieliśmy pokazać dzisiejszych niewidzialnych pracownikóww ich naturalnych środowiskach.

Do realizacji „Samby” bardzo dobrze się przygotowaliście.

Eric Toledano:

Tak, odbyliśmy staże w stowarzyszeniach, oglądaliśmy filmy dokumentalne, czytaliśmy książki poświęcone tym zagadnieniom. Każda postać w filmie oparta jest na kimś, kogo poznaliśmy albo jest połączeniem kilku takich osób.

Scena, w której Samba wypuszczony zostaje z ośrodka dla cudzoziemców i dowiaduje się, że ma trzy dni,by opuścić Francję, jest szczególnie zabawna.

Eric Toledano: I jest bardzo realistyczna jednocześnie. Pokazuje hipokryzję systemu, który jednocześnie potrzebuje tych niechcianych rąk do pracy. Ale chcieliśmy nadać jej charakter komediowy. To lżejszy i mniej dydaktyczny sposób porozumiewania się z widzem. Bez względu na to, w jakiej sytuacji znajdował się bohater, nie wykluczaliśmy elementów komedii. Szczególnie w scenach dramatycznych humor jest niezwykle skuteczną bronią.

A czy są ludzie wypaleni pracą, jak postać grana przez Charlotte Gainsbourg, którzy pracują jako woluntariusze w stowarzyszeniach pomagających imigrantom?

Eric Toledano: To postać bardzo prawdopodobna. W książce „Global Burn - Out”, która była dla nas wielką inspiracją, Pascal Chabot opisuje ludzi będących ofiarami przemęczenia, cierpiących z powodu niepokoju, stresu, dających z siebie wszystko i nie czujących, że dostają coś w zamian. Ich życie wydaje się być pozbawione sensu. Kilka rozdziałów tej książki opisuje, jak odzyskać senswłaśnie poprzez pracę jako woluntariusz. Taką właśnie postać świetnie odtworzyła na ekranie Charlotte. Poprzez pracę w stowarzyszeniu stara się ona ponownie odnaleźć siebie i empatię dla drugiego człowieka.

Olivier Nakache: Czasami takie osoby zajmują się także opieką nad końmi i kucami, w czym dostrzegliśmy spory potencjał komiczny.

Samba musi wciąż zmieniać tożsamość i bawić się w przebieranki, aż w końcu sam już nie wie, kim jest.

Olivier Nakache: Nielegalni emigranci muszą uciekać się do rozmaitych strategii, by nie zostać złapanymi. Unikają dworców, starają się wmieszać w tłum pracowników biurowych z teczkami w rękach, choć ich teczki są najczęściej puste. Samba przebiera się, zmienia personalia i wygląd. I z każdą taką przebieranką traci część siebie. Skąd masz wiedzieć, kim jesteś, skoro żyjesz w ciągłym ukryciu?

Eric Toledano: Samba jest trochę jak aktor. Z tym że sceną teatru jest jego życie. Jego adwokaci noszą togi, by go bronić, a on nakłada kapelusz, który upodabnia go do wujka, którego tożsamość kiedyś pożyczył. To nie farsa, czy wykoncypowana komedia. To rzeczywistość, a jednym z zadań kina jest opisywanie rzeczywistości.

Wasz film nieustannie zmienia nastrój, balansując między rozmaitymi ekstremami

Eric Toledano: Jak w życiu. Sami szukamy podobnego podejścia w kinie i staramy się zawsze oddać je w naszych filmach. Śmiech i emocje, chwile szczęścia przechodzące w wydarzenia tragiczne, komedia i dramat... To łączenie różnych stanów i gatunków jest źródłem zaskoczenia, to jest dla nas – zarówno miłośników kina, jak i twórców - najważniejsze.

Powiedzieliście kiedyś, że na wasze poprzednie filmy duży wpływ miały włoskie komedie z lat 60. i 70.

Eric Toledano: To samo możemy powiedzieć także o „Sambie”. Ettore Scola, Dino Risi, czy Mario Monicelli opowiadali o poważnych tematach z niezwykłym wyczuciem, empatią i humorem. I zawsze pracowali ze świetnymi aktorami. Ale od czasów, kiedy tworzyli, komedia stawała się coraz bardziej błaha, a poważne kino coraz poważniejsze, tak jakby te dwie ścieżki coraz bardziej się od siebie oddalały. Realizując „Sambę”, mieliśmy w głowie ich filmy, podobnie jak angielskie społeczne komedie. I podobnie jak w nich punktem wyjścia była rzeczywistość, którą przetworzyliśmy na własny sposób.

W „Nietykalnych” doprowadziliście do spotkania łobuza z bogatym biznesmenem na wózku inwalidzkim. W „Sambie” łączycie nielegalnego emigranta z menadżerką mającą problemy z własnymi emocjami. Skąd bierze się w was ta potrzeba konfrontowania tak kontrastowych bohaterów?

Eric Toledano: Może słowo „konfrontacja” nie jest do końca właściwe, ale zestawiamy ich ze sobą, żeby zobaczyć, jak sprawy się potoczą. Być może pewnego dnia poddamy się psychoanalizie, by odkryć, dlaczego nas to bawi. Może dlatego, że współczesne społeczeństwa są coraz bardziej podzielone i skontrastowane? Poza tym w kinie od dziesiątek lat mocno różniące się ekranowe pary były niekończącym się źródłem humoru i emocji. I okazuje się, że widownia wciąż to lubi, potrzebuje tego i identyfikuje się z tym.

 

Wygląda też na to, że lubicie doprowadzać do spotkań różnych pokoleń, co szczególnie widać w scenach z woluntariuszami.

Olivier Nakache: Ludzie, którzy tam pracują, robią to za darmo. Nie zależy im na zarobkach. To młodzi studenci na stażach, osoby na emeryturach albo ludzie którzy mają wakacje i chcą się do czegoś przydać. Znamy wiele takich stowarzyszeń. Bardzo dobrze się tam czujemy.

Eric Toledano: Opisujemy to otoczenie, bo ono coś dla nas znaczy. Mamy potrzebę odczuwania wspólnoty i tam ją znaleźliśmy, co widać choćby podczas sceny, kiedy wszyscy tańczą do piosenki Boba Marleya.

Nielegalni emigranci nie są w waszym filmie aniołami. Samba zdradza swojego przyjaciela Jonasa, którego spotkał w ośrodku dla uchodźców,i śpi z jego narzeczoną.

Olivier Nakache: A muszą być aniołami? Nie możemy ich idealizować, podobnie jak nie możemy ich pokazywać tylko jako zagrożenie. Każdy z nich ma swoją historię. Samba jest człowiekiem pełnym słabości, łatwo ulegającym pokusom. Zamienienie go w świętego zrobiłoby z niego postać jednowymiarową: emigranta, który ciężko pracuje, a wszystkie zarobione pieniądze wysyła do swojej rodziny, za którą bardzo tęskni. Nie, on żyje swoim życiem i ma do tego prawo. Historia z Jonasem była już w książce Delphine Coulin. Samba zawodzi i będzie go to drogo kosztowało.

Podwójne zakończenie waszego filmu jest zaskakujące.

Eric Toledano: Musieliśmy zachować odpowiedni balans między komedią a dramatem do samego końca. Nie mogliśmy zakończyć tego filmu tylko jedną nutą. To nie w naszym stylu. Mamy więc zakończenie pełne silnych emocji i takie dające nadzieję. Udało się to osiągnąć dzięki Omarowi Sy, który jest niesamowity w roli Samby.

Olivier Nakache: Po raz kolejny udowodnił, jak wielkim jest aktorem. Dla kogoś urodzonego we francuskim Trappes zagranie nielegalnego emigranta wymaga poważnych przygotowań. Omar zaimponował nam obu: przybrał na wadze, popracował nad akcentem i naprawdę głęboko wszedł w swoją rolę.

Czy od początku wiedzieliście, że Omary Sy będzie częścią tej filmowej przygody, nie obawialiście się, że ludzie uznają za tanią zagrywkę sięgnięcie po gwiazdę waszego przeboju „Nietykalni”?

Olivier Nakache: Odstawiając na bok przyjaźń, która nas łączy, to najchętniej zawsze pracowalibyśmy z Omarem.

Eric Toledano: Po tym, jak otrzymał Cezara za „Nietykalnych”, publicznie oświadczył, że chciałby dalej z nami pracować. Kiedy więc spotkaliśmy się kilka dni później, powiedzieliśmy: „jeśli jesteś gotowy na następny film, to my też jesteśmy”. Potem zaczęliśmy się zastanawiać, kto tym razem mógłby wystąpić u jego boku. Omar jest aktorem, który jest bardzo wyczulony na swoich partnerów. Postać Samby jest bardzo różna od Drissa z „Nietykalnych” – bardziej czuła, lękliwa, wrażliwa. Potrzebowaliśmy więc kogoś, kto byłby subtelny i delikatny, a kto bardziej uosabia te cechy niż Charlotte Gainsbourg?

Jak zwykle bardzo uważnie dobieracie obsadę ról drugoplanowych.

Olivier Nakache: Uwielbiamy tworzyć nowe i oryginalne filmowe rodziny. Nawet jeśli w „Sambie” mamy dwójkę głównych bohaterów, to filmy są doświadczeniem grupowym. Z wielką radością patrzyliśmy na to, jaka chemia tworzyła się na planie między Izią Higelin a Omarem, między Charlotte a Taharem Rahimem.

Eric Toledano: Przesłuchaliśmy wielu aktorów do roli wujka Samby i w końcu zdecydowaliśmy się na pracę z naturszczykiem, Youngarem Fallem. Przez 30 lat pracował w kuchni pubu Renault na Polach Elizejskich i właśnie przeszedł na emeryturę. Wniósł do tej roli niesamowitą intensywność i prawdę, którą udało nam się na szczęście uchwycić.

Delphine Coulin, autorka powieści, i Muriel Coulin, jej siostra, napisały scenariusz „Samby” wspólnie z wami. To pierwszy raz, kiedy współpracowaliście z kimś podczas pisania.

Olivier Nakache: Ich świat jest zupełnie inny od naszego. Ich życia miały niezwykły przebieg. Nasze relacje były bardzo interesujące.

Eric Toledano: Do tej pory wspólnie z Olivierem projektowaliśmy nasze neurozy na męskich bohaterów. Delphine i Muriel wniosły pierwiastek kobiecy, co pozwoliło stworzyć taką postać jak Alice.

Czy wielki sukces „Nietykalnych” – 51 milionów widzów, planowany remake, adaptacja sceniczna  –  nie tremował was podczas prac na „Sambą”?

Eric Toledano: Jesteśmy na początku naszej kariery. Nie jesteśmy sportowcami, którzy muszą bić kolejne rekordy, ale staramy się być lepszymi artystami. Wiemy, że nie unikniemy porównań do „Nietykalnych”, ale też nie możemy stać się więźniami własnego sukcesu. Musimy iść do przodu, starając się cały czas zaskakiwać.

Olivier Nakache: Ale oczywiście nie obrazimy się, jeśli na „Sambę” pójdzie 51 milionów widzów!

Kiedy „Nietykalni” pojawili się w kinach, rozpoczęli wręcz narodową debatę. Wiele stowarzyszeń pracujących na rzecz osób niepełnosprawnych wzięło w niej udział. Czy myślicie, że podobnie będzie przy okazji „Samby”?

Eric Toledano: To nie było naszym celem, ale nie będziemy mieli oczywiście nic przeciwko. I jeśli  „Samba”, oprócz dostarczenia widzom rozrywki, sprawi, że ludzie inaczej spojrzą na tych, których mijają w metrze, czy na ulicy, to będziemy wniebowzięci. Najważniejsze, żeby ten film nie pozostawił nikogo obojętnym.

SYLWETKA OMARA SY

Jedną z największych niespodzianek podczas uroczystej gali wręczenia Cezarów w 2011 roku była statuetka dla Omara Sy za pierwszoplanową rolę męską w komedii „Nietykalni”. Bezsprzecznym faworytem w tej kategorii był Jean Dujardin za nagrodzony Oscarem występ w „Artyście”, więc kiedy Francuska Akademia Filmowa wyróżniła Sy wielu przecierało oczy ze zdumienia. Ale zaraz zaczęto też mówić, że wygrała po prostu lepsza rola.

Odbierając Cezara, Omar Sy przeszedł do historii francuskiego kina – to pierwszy czarnoskóry nagrodzony najbardziej prestiżowym wyróżnieniem dla aktorów we Francji. Ale jego droga na szczyt trwała ponad dekadę i zaczęła się w... radiu.

Pod koniec lat 90. młodego komika senegalskiego pochodzenia i jego przyjaciela Freda Testot, którzy tworzyli artystyczny duet, odkrył Jean - Francois Bizot, autor satyrycznej audycji w Radio Nova. Ich radiowe skecze szybko przypadły do gustu nie tylko słuchaczom, ale również producentom z Canal+. Sy i Testot dostali szansę zaprezentowania swoich umiejętności w krótkich materiałach między regularnymi programami stacji. I błyskawicznie przyciągnęli uwagę popularnego już wtedy Jamela Debbouze, który dał im okienko w jego autorskim show „Le cinéma de Jamel”. Co ciekawe Debbouze, jeden z najpopularniejszych komików Francji, pochodzi z tej samej miejscowości co Sy – Trappes, ubogiego miasteczka niedaleko Versaille.

Reżyseria: Olivier Nakache, Eric Toledano
Scenariusz: Olivier Nakache, Eric Toledano, Delphine Coulin, Muriel Coulin

W rolach głównych:
Omar Sy - Samba
Charlotte Gainsbourg - Alice
Tahar Rahim - Wilson
Izïa Higelin - Manu
Isaka Sawadogo - Jonas
Hélène Vincent - Marcelle

Dzięki Debbouze’owi duet Omar i Fred miał szansę zadebiutować również na dużym ekranie i to w filmie „Asterix i Obelix: Misja Kleopatra”. Jednak sceny z nimi zostały z ostatecznej wersji filmu usunięte. I choć Sy i Testot dostawali kolejne, coraz dłuższe programy w Canal+, to ich wspólna kariera kinowa ograniczyła się do gościnnych występów bądź podkładania głosów w takich produkcjach jak „Mój brat niedźwiedź”, „Logorama”, czy gra komputerowa „Tomb Rider Legend”. Z kolei Omara Sy już w 2002 roku zaangażowali do swojego krótkiego filmu „Ces jours heureux” Olivier Nakache i Eric Toledano.

Ten reżyserski duet od początku widział w aktorze wielki talent i obsadzał go również w kolejnych produkcjach - „Nos jours heureux” z 2006 roku i „Tellement proches” z 2009. Postawili na niego również w przypadku „Nietykalnych”, oferując mu główną rolę w komedii, która stała się sensacją sezonu i najbardziej kasowym filmem w historii francuskiego kina. W dużej mierze dzięki brawurowej roli Sy. Niedługo po „Nietykalnych” premierę miał kolejny film z tym niezwykłym aktorem w jednej z głównych ról – „Dziewczyna z lilią” Michela Gondry’ego. Omar Sy pojawił się w nim u boku Audrey Tautou. Ją na szczyt popularności wyniosła przełomowa rola w „Amelii”, dla niego takim przełomem jest bez wątpienia występ w „Nietykalnych”.

Recenzja: Samba - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Nowy film twórców „Nietykalnych” w kinach już od 20 lutego, a tymczasem można zobaczyć pierwsze fragmenty. Na zaostrzenie apetytu...

Obejrzyjcie poniższe fragmenty filmu ”Samba” - nowej komedii twórców „Nietykalnych”, która już 20 lutego wchodzi na ekrany polskich kin. To pasjonująca i pełna humoru opowieść o życiu w wielokulturowym tyglu, gdzie rzeczy najprostsze – bezinteresowne dobro, radość życia, solidarność oraz potrzeba kochania i bycia kochanym – okazują się być najważniejsze. Przeczytajcie recenzję filmu i wywiad z twórcami.

Zobacz fragmenty „Samby” - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Przed koncertami brytyjskiego zespołu Archive widzowie zobaczą krótkometrażowy film "Axion"

Tuż przed koncertami grupy zostanie wyemitowany film „Axiom”. Krótkometrażowy obraz został nakręcony przez członków zespołu we współpracy z hiszpańskim kolektywem NYSU. Film podzielony jest na siedem rozdziałów, każdy z nich odpowiada jednemu utworowi pochodzącemu z płyty o tej samej nazwie (“Distorted Angels”, “Axiom”,“Baptism”, “Transmission Data Terminate”, “The Noise of Flames Crashing”, “Shiver” i“Axiom (Reprise)"). „Axiom” to miasto leżące na bezludnej wyspie, otoczonej wzburzonym morzem. Przed niebezpieczeństwem i złem płynącym ze świata zewnętrznego chroni je wielki dzwon oraz jego echo.

Jak dodaje dyrektor NYSU Jesus Hernandez: „ Zespół Archive nagrał fantastyczny materiał, który posłużył jako scenariusz do filmu. Nasza rola sprowadziła się do stworzenia wizualnego tła dla muzyki. Był to najbardziej ekscytujący projekt w jakim brałem udział”.

Zespół Archive zagra w Polsce cztery koncerty: 26 marca w krakowskim Teatrze Łaźnia, 27 marca na warszawskim Torwarze, 28 marca w B90 w Gdańsku (koncert wyprzedany!) oraz 29 marca w poznańskiej Hali nr 2 MTP. W sprzedaży pozostały ostatnie bilety na występy w Krakowie, Poznaniu i Warszawie. 30 marca Archive zagrają koncert w Studio im. Agnieszki Osieckiej w radiowej Trójce (specjalny kameralny koncert dla 150 widzów).

RÓB ZDJĘCIA WYSOKIEJ JAKOŚCI NA KONCERTACH SWOIM TELEFONEM

Pokaz filmu "Axiom" przed koncertami Archive - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!
Podziel się