Wbrew przypuszczeniom Piast Gliwice nie słabnie i nadal pozostaje na czele tabeli. Gonią go Legia i Pogoń, które zmierzą się ze sobą w niedzielę. To wszystko w 15. kolejce Ekstraklasy.

Wojskowi podejmą Portowców już w niedzielę i z pewnością będzie to mecz kolejki. Wicelider zagra z trzecią drużyną w tabeli. 

Goście ostatnio nieco zwolnili tempo. Z Cracovią ponieśli swoją pierwszą porażkę w sezonie, zaś tydzień później zaledwie zremisowali na swoim boisku z Górnikiem Zabrze, ostatnią drużyną ligi. Nie zmienia to jednak faktu, że drużyna prowadzona przez Czesława Michniewicza spisuje się w tym sezonie powyżej oczekiwań i prezentuje solidy futbol. Postawa Jarosława Fojuta, Rafała Murawskiego, duetu Murayama i Akahoshi zwróciła na siebie uwagę dziennikarzy i kibiców z całej Polski. Duża szansa również na to, że od pierwszej minuty w Warszawie wystąpi Wladimer Dwaliszwili. Gruziński napastnik grał kiedyś na Łazienkowskiej, a teraz postara się pokonać swój były klub. 

Legia z kolei po zimnym prysznicu w meczu z Lechem odniosła efektywne zwycięstwo w Gdańsku 3:1 z Lechią. To Wojskowi będą faworytem, ale Pogoń z pewnością nie przyjedzie do Warszawy bronić wyniku 0:0. 

Lider z Gliwic nie przestaje zachwycać. Tym razem jedzie do Białegostoku, do przeżywającej kryzys Jagiellonii. Można powiedzieć, ze drużyny te pozamieniały się miejscami. W zeszłym roku to „Jaga” była rewelacją ligi, która walczyła o mistrza Polski. Teraz drużyna Michała Probieża zajmuje dolne miejsca w tabeli, ale nikt w Białymstoku nie myśli o pożegnaniu się ze szkoleniowcem.  Z pewnością o punkty ciężko będzie w sobotnim meczu z liderem. 

Nie gorzej od Piasta radzi sobie w tym sezonie Górnik Łęczna. Piłkarze prowadzeni przez Jurija Szatałowa również zbierają dużo pochwał. I teoretycznie podczas niedzielnego meczy z Lechem nie powinni mieć szans, patrząc na kadrę Kolejorza. Hamalainen, Linetty, Pawłowski czy Gajos to piłkarze, którzy każdemu klubowi Ekstraklasy daliby potrzebnego kopa. Jednak Lech, pomimo lepszych wyników, jeszcze nie do końca „odpalił”. Jan Urban zdołał tchnąć w piłkarzy nowego ducha, ale jeszcze nie na tyle, by zespół z Łęcznej był w niedzielę pozbawiony szans. 

Fot. Lukasz Szelemej/East News

Zapowiedź 15. kolejki Ekstraklasy - Legia vs. Pogoń - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Pędząca T-Mobile Ekstraklasa dobrnęła do połowy sezonu zasadniczego. Zgodnie z przewidywaniami, tytuł tzw. mistrza jesieni zdobyła Legia, choć w ostatnich tygodniach złapała zadyszkę, w październiku wygrała tylko jedno spotkanie (4:1 z Piastem Gliwice). Tradycyjnie największy zawód swoim kibicom sprawia Zagłębie Lubin, które jest w strefie spadkowej. Rzutem na taśmę do górnej połowy tabeli wskoczył Śląsk. Od dna odbił się Widzew, dzięki pokonaniu rewelacyjnej Pogoni Szczecin (2:1). Już w piątek rozpoczynamy drugą część sezonu, do grudnia zaplanowano jeszcze sześć kolejek.

MISTRZ NA OPARACH
Nikt nie czeka z takim utęsknieniem na przerwę w rozgrywkach, jak Legia. Jan Urban ma 11 kontuzjowanych zawodników, szeroka kadra, o której trąbiło się przed sezonem, jest tylko wspomnieniem. Dlatego przy Łazienkowskiej czekają na 2-tygodniową pauzę T-Mobile Ekstraklasy, kiedy reprezentacja Polski zagra ze Słowacją i Irlandią. Wtedy do zdrowia wróci kilku graczy mistrza Polski, w tym gwiazdy, Duszan Kuciak i Miroslav Radović. Jeszcze bez nich legioniści zebrali baty od Zawiszy (1:3), a następnie ograli Zagłębie (2:0). Strzelają najwięcej goli (34), ale też bardzo dużo tracą. W 15 kolejkach aż 17, czyli tyle, ile choćby w całym sezonie 2007/08 i 2008/09, kiedy prowadził ich Urban.

ZAGŁĘBIE JAK ZWYLKE
Stabilny budżet, zero opóźnień w wypłatach, godne (bardzo godne) pensje, komfort pracy, spokój. To generalnie obraz Zagłębia Lubin. Problem w tym, że rok w rok Zagłębie Lubin plącze się w ogonie ligowej tabeli. Po pierwszej rundzie sezonu zasadniczego ma zaledwie dwa punkty więcej niż biedne Podbeskidzie Bielsko - Biała. Zatrudniono nawet nestora polskiej myśli szkoleniowej, Oresta Lenczyka, ale i on na razie nie podołał. 6 meczów, 1 wygrana, 1 remis, 4 porażki. 15 miejsce. W ostatnich dwóch kolejkach 1:3 z Cracovią i 0:2 z Legią, która nawet się nie zmęczyła. Specyfika Zagłębia, to temat na poważną pracę naukową.

Adam Banaś ostro po meczu z Legią - zobacz film!



POKONASZ LEGIĘ, POTEM NIE WYGRASZ
Od lat przekonani o swojej wielkości piłkarze Legii powtarzają, że drużyna, która pokona ich w lidze, potem ma problemy. W obecnym sezonie tak jest. Najpierw legioniści przegrali z Ruchem (1:2, 4. kolejka), następnie nie wygrali 4 meczów z rzędu. Potem Lechia ograła Legię (1:0, 5. kolejka) i przyszło siedem spotkań bez wygranej. Potem mistrzowie Polski ulegli Wisle (0:1, 11. kolejka), w następnej Biała Gwiazda poległa w Bydgoszczy (1:3) i odpadła z Pucharu Polski (0:1 z Lechią). Teraz przyszła kolej na Zawiszę, który rozprawił się z Legią (3:1, 14. kolejka), a następnie przegrał w Chorzowie (0:1).

POGONI ZEJŚCIE NA ZIEMIĘ
Gdyby w 15. kolejce Pogoń poradziła sobie z Widzewem w Łodzi, to choć na kilkanaście godzin objęłaby prowadzenie w T-Mobile Ekstraklasie. Ochów i achów nad grą Portowców po wygranej z Piastem (4:0) było wiele, ale biedny Widzew sprowadził ich na ziemię. Pogoń zagrała najgorszy mecz w rundzie, trener Dariusz Wdowczyk ledwo opanował nerwy i efekcie zamiast liderowania, jest 4. miejsce i 5 punktów straty. Choć to i tak więcej niż przyzwoity wynik.

SZCZĘŚCIE WISŁY
Drużyna Franciszka Smudy kończyła pierwszą fazę sezonu wyjazdem do najsłabszej drużyny w lidze. W przypadku wygranej, zostałaby wiceliderem z jednym punktem straty do Legii. Przypominając sobie przedsezonowe zapowiedzi, że Wisła będzie walczyć o utrzymanie, były selekcjoner byłby wielkim wygranym. W Bielsku jednak zawiódł on i zespół. Gdyby nie świetne interwencje Michała Miśkiewcza (najskuteczniejszy bramkarz T-Mobile Ekstraklasy), Podbeskidzie wygrałoby kilkoma bramkami.

Szczęśliwy remis Wisły z Podbeskidziem. Miśkiewicz obronił "Białą Gwiazdę" - zobacz film!



SĘDZIOWSKIE POMYŁKI
W ostatnim tygodniu sypnęło nam błędami arbitrów. Co najgorsze, wypaczały one wyniki meczów. Sędziowie trzymali formę dość długo. Owszem, mylili się, ale nie tak ewidentnie, jak ostatnio. Najbardziej żal Jagiellonii, która prowadziła 1:0 w Gliwicach, następnie Ukah dotknął ręką piłki poza polem karnym, dostał czerwoną kartkę (dyskusyjne, czy słusznie), a rywale rzut karny z kapelusza (wykorzystany przez Rubena Jurado). Warto podkreślić, że sędzia Daniel Stefański najpierw podyktował rzut wolny, ale na wniosek swojego asystenta, Radosława Siejki, zmienił decyzję. Na złą.
Tych pomyłek było oczywiście więcej. Śląsk przegrał z Zawiszą (1:2, 14. kolejka) po golu strzelonym ze spalonego przez Wahana Geworgiana. Jagiellonia podwyższyła prowadzenie na 2:0 z Lechem po bramce zdobytej ze spalonego przez Dawida Plizgę. Za dużo tego, za dużo.

POBUDKA ŚLĄSKA
Ambicje były z pewnością większe, ale Śląsk Wrocław, 3. zespół poprzedniego sezonu i mistrz Polski z 2012 roku, udanym finiszem znalazł się w pierwszej ósemce. Złośliwi mogą powiedzieć, że to drużyna grająca na piątkę, bo w 15 meczach zanotowała 5 wygranych, 5 remisów i 5 porażek. W ostatnich dwóch kolejkach T-Mobile Ekstraklasy zespół Stanislava Levego zgarnął komplet punktów. Rozbicie Podbeskidzia (4:0) nie było wielką sztuką, ale wygrana z Lechią w Gdańsku (2:1), już tak. Na tym spotkaniu był nowy selekcjoner, Adam Nawałka. Pojechał oglądać stoperów, to Adam Kokoszka i Rafał Grodzicki strzelili po golu. Jak się okazało, na powołanie to było za mało, dostał je defensywny pomocnik, Tomasz Hołota.

SERIA KOCIANA
W przypadku Ruchu Chorzów, efekt nowej miotły zadziałał. Zwolniono Jacka Zielińskiego, zatrudniono Jana Kociana (dla nas, anonimowego Słowaka) i Niebiescy od tej pory nie przegrali spotkania w T-Mobile Ekstraklasie. Gdyby stworzyć tabelę od 18 września, obejmującą 8 kolejek, w których Kocian prowadził Ruch, to Niebiescy wspólnie z Pogonią, Legią i Cracovią, byliby liderem z 16 punktami. Jako jedyny zespół w tym czasie nie przegrali spotkania, ich bilans to 4 wygrane i 4 remisy. A Ruch, pogrążony w żałobie po nieodżałowanym Gerardzie Cieśliku, niepostrzeżenie wskoczył na 7. miejsce w tabeli T-Mobile Ekstraklasy.

STAGNACJA LECHA
Wiosną 2012 roku nikomu nieznany trener Mariusz Rumak został trenerem Lecha Poznań. Kibiców ujął tym, że wygrał z Legią przy Łazienkowskiej (1:0), kochali go, śpiewali "na Rumaku do Europy". Minęło kilkanaście miesięcy i podejście jest zdecydowanie inne. Raz, że Rumak z Legią nie wygrywa (2 porażki, 1 remis), a dwa, że Lech się męczy. Zamiast śpiewów o Europie, są inne piosenki. "Ta wygrana nic nie zmienia, Rumakowi do widzenia" niosło się po trybunach przy Bułgarskiej w Poznaniu po ... wygranej z Górnikiem Zabrze (3:1). Kompletnie niezasłużonej, bo zabrzanie powinni po 1. połowie prowadzić 2-3 do zera (przynajmniej), a Lech błysnął po przerwie skutecznością. Trener Kolejorza był kłębkiem nerwów, przyszedł na konferencję prasową, wypowiedział kilka zdań i wyszedł, bo jak potem mówił, "w tym stanie nie mógł odpowiadać na pytania".

Mariusz Rumak wychodzi z konferencji prasowej po meczu z Górnikiem - zobacz film!



DRAMAT PO GLIWICKU
Jeszcze w czerwcu był bohaterem, najlepszym trenerem na świecie. Mowa o Marcinie Broszu, który wprowadził beniaminka do europejskich pucharów. Teraz Piast dołuje w lidze, gdyby nie ewidentna pomyłka sędziów, z Jagiellonią by nie wygrał. Jednak nic nie usprawiedliwia zachowania kibiców Piasta, którzy ubliżali Broszowi w czasie meczu 15. kolejki, wyzywając od najgorszych kiedy przegrywali, a następnie ciesząc się z bramek zdobywanych przez Rubena Jurado i Csabę Horvatha.

TROCHĘ STATYSTYKI
Za nami 15. kolejek T-Mobile Ekstraklasy. Kiedyś nazwalibyśmy to rundą jesienną, ale tej jesieni czeka nas jeszcze sześć serii gier. Najskuteczniejszą drużyną pierwszej części sezonu zasadniczego została Legia (34 bramki). Warszawski zespół zanotował też najmniej remisów (1), w meczach z jego udziałem strzelono najwięcej goli (51). Najmniej porażek zanotowała Wisła (1), Biała Gwiazda straciła także najmniej bramek w lidze i jako jedyna nie przegrała na własnym boisku. Najgorszą defensywę ma Widzew (31 straconych bramek), a w ofensywie najbardziej dołuje Podbeskidze (10 strzelonych goli). Górale wygrali najmniej meczów, bo tylko jeden (1:0 z Koroną, 6. kolejka).

Legia najlepsza na półmetku - podsumowanie 14. i 15. kolejki - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Zeszłotygodniowe spotkania były jedynie rozgrzewką do tego, co czeka nas teraz. Kibice T-Mobile Ekstraklasy otrzymają aż trzy szlagiery! Już dzisiaj w Szczecinie Pogoń podejmuje Lecha. W sobotę Górnik zmierzy się z Legią, zaś dzień później obejrzymy derby Krakowa!

W najbardziej zaciekłym meczu poprzedniej kolejki Portowcy okazali się lepsi od ekipy Lechii Gdańsk. Cenne zwycięstwo pozwoliło umocnić się Pogoni w grupie ośmiu najlepszych zespołów ligi. Teraz drużynę prowadzoną przez Dariusza Wdowczyka czeka kolejny trudny mecz. Do Szczecina przyjeżdża Kolejorz.

Mariusz Rumak zapowiadał walkę swojego zespołu o jak najwyższą lokatę w lidze. Drużyna z Poznania bardzo źle rozpoczął rozgrywki i teraz niemal każdy mecz jest dla niej niczym walka o sześć punktów. Nie inaczej będzie na gorącym terenie w Szczecinie.
Mecz zostanie rozegrany już dzisiaj o godzinie 20:30.

Niecałe dwadzieścia cztery godziny później przyjdzie nam obejrzeć jeden z piłkarskich klasyków. Górnik podejmie na swoim stadionie Legię Warszawa. Kibice są ciekawi formy obu zespołów, gdyż ta na razie pozostaje niewiadomą.

Zabrzanie w ostatniej kolejce doznali kompromitacji w Lubinie. Przegrali z miejscowym Zagłębiem aż 0:3. Jeżeli Ryszard Wieczorek ma ambitne palny walki o europejskie puchary, to do podobnych blamażów nie może już dochodzić.

Jednak na przełamanie będzie w sobotę niewątpliwie ciężko. Legia to przecież aktualny mistrz Polski i lider tabeli T-Mobile Ekstraklasy. Zabrzanie swoich szans mogą wypatrywać w kiepskiej formie Legionistów oraz w tym, że trener Berg nie zdążył jeszcze dobrze poznać swojej drużyny. W poprzedniej kolejce Wojskowi wygrali po męczarniach z Koroną 1:0. Stracili w tym meczu Dwaliszwilego, który otrzymał czerwoną kartę. Jest więc niemal pewne, że na boisku Górnika zadebiutuje Orlando Sa, a więc najgłośniejszy ostatnio transfer w T-Mobile Ekstraklasie.

W niedzielne popołudnie warto zwrócić swój wzrok na Kraków. Pomiędzy Wisłą i Craacovią zostaną rozegrane 187. Derby Krakowa. Tego typu spotkania zawsze dostarczają podwójną dawkę emocji, zarówno wśród zawodników jak i kibiców na trybunach. Oba zespoły mają o co walczyć. Wisła nie chce tracić dystansu do prowadzącej Legii, zaś Cracovia, zajmujące obecnie ósme miejsce w lidze, chce pozostać w górnej części tabeli.
Będzie się działo!

Przypominamy, że EA Sports i Ekstraklasa przygotowały symulację tego spotkania. Możecie ją zobaczyć tutaj.

Kolejka pełna wrażeń! Lech w Szczecinie, Górnik vs Legia i derby! - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Lekko odgrzewany klasyk i mecz przyjaźni w Gdańsku, mecz o wszystko w Bełchatowie? 35. kolejka T-Mobile Ekstraklasy przed nami, a w niej Legia vs Wisła, Lechia vs Śląsk i PGE GKS vs Zawisza.

W sobotni wieczór być może poznamy już jedną z drużyn, która spadnie z T-Mobile Ekstraklasy. Przed nami bezpośrednie starcie PGE GKS Bełchatów z Zawiszą Bydgoszcz. Obie drużyny znajdują się w strefie spadkowej i mają tyle samo punktów - 20. Do znajdującej się na 14. miejscu Korony tracą zaledwie "oczko". Można więc spodziewać się istnej walki na noże. 
Patrząc na ostatnie cztery mecze, lepszy bilans ma Zawisza: dwa remisy, jedna wygrana i jedna porażka. Bełchatów z kolei wygrał raz, raz zremisował i przegrał dwa spotkania. Jednakże w bezpośrednim starciu z drużyną Mariusza Rumaka wydają się mieć dwie przewagi: atut własnego boiska i kibiców na trybunach, a przede wszystkim Arkadiusza Piecha, który w ostatniej kolejce wbił chorzowskiemu Ruchowi cztery bramki! Jeżeli forma Piecha utrzyma się do sobotniego pojedynku, to obrońcy Zawiszy będą mieli bardzo dużo problemów. 

Również w sobotę we Wrocławiu Śląsk podejmie Lechię. Drużyna z Dolnego Śląska chyba zupełnie odpuściła rundę finałową T-Mobile Ekstraklasy i popadła w przeciętność. Po piłkarzach nie widać w ogóle, że nadal mają teoretyczne szanse na zajęcie czwartego miejsca w tabeli, które pozwoli zagrać w eliminacjach do Ligii Europy. Dużo większą motywację wydaje się mieć Lechia, która wspomnianego miejsca będzie bronić. 

W niedzielę najciekawiej będzie w Warszawie. Na Legię przyjeżdża Wisła, która również ostrzy sobie zęby na "pucharowe" miejsce. Biała Gwiazda traci do Lechii jeden punkt. Musi więc liczyć na potknięcie drużyny z Gdańska, oraz sama wygrywać kolejne spotkanie. To najbliższe będzie ciężko, bo przecież przeciwnikiem będzie Legia, goniąca prowadzącego Lecha. Wojskowi wygrali ostatnie dwa spotkania, ale nie robili tego w sposób przekonywujący. Orlando Sa i spółka muszą więc zagrać znacznie lepiej niż w Szczecinie, jeżeli chcą wygrać to spotkanie w spokojniejszy dla siebie sposób. 

Pojedynkowi Legii, oraz Jagiellonii która w niedzielę podejmie Górnika Zabrze, spokojnie przyglądać się będzie lider. Lech dopiero w poniedziałek zagra u siebie z Pogonią, najsłabszą drużyną Grupy A. Trzy punkty muszą pozostać w Poznaniu, a wtedy mistrzostwo będzie na wyciągnięcie ręki. 

Fot. Andrzej Iwanczuk/REPORTER/East News

35. kolejka T-Mobile Ekstraklasy: Legia kontra Wisła, GKS vs Zawisza - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!
Podziel się