„Nadejdą lepsze czasy” to ściskający za serce film dokumentalny, w którym można się zakochać.

Dokumentalistka Hanna Polak opowiedziała o mieszkańcach wielkiego wysypiska śmieci, które znajduje się kilkanaście kilometrów od Moskwy. Zamieszkujące go osoby codziennie walczą o przetrwanie w nieludzkich warunkach, korzystając z „bogactw” tego śmietniska. Kim są i jak tam trafiły? Czy to droga bez powrotu?

Polska reżyserka na przestrzeni czternastu lat odwiedzała to miejsce z kamerą, ryzykując swoje życie i bezpieczeństwo. W czasie tych wizyt przyglądała się miejscowym ludziom, którzy starają się żyć najnormalniej, jak to jest możliwe. Zwłaszcza, że to państwo w państwie, ten mikroświat, rządzi się własnymi regułami.

Na główną bohaterkę swojego filmu Hanna Polak wybrała jedenastoletnią dziewczynkę, skupiając się na życiu jej i jej rodziny. W trakcie prac nad tym dokumentem dokumentalistka zaprzyjaźniła się z nią i pomagała jej. Siłą rzeczy ta produkcja rodzi więc wiele pytań natury etycznej, związanych z tym, na ile filmowiec może się zaangażować w daną historię i czy powinien zaprzyjaźnić się z bohaterem swojego filmu. Hanna Polak obiecała swojej bohaterce, że ten film nigdy nie zostanie pokazany w Rosji. Aż szkoda. Nie zmienia to faktu, że polski dokument będzie walczył o nominacje do Oscara i bardzo się cieszę, że powstał. Doceniam ogromny trud i odwagę Hanny Polak, połączone z empatią i próbą zrozumienia bohaterów.

Cierpliwość i wytrwałość autorki „Nadejdą lepsze czasy” zaowocowały fascynującym filmem, który ściska za serce, ale też podnosi na duchu.

 

Przejmujące „Nadejdą lepsze czasy” (wideo) - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Ze wszystkich filmów, które można było obejrzeć w dniu dzisiejszym wybraliśmy dwa, które wywarły na nas największe wrażenie.

Jako pierwszy film proponujemy Księstwo w reżyserii Andrzeja Barańskiego. Dla wszystkich festiwalowiczów, którzy nie mieli okazji do uczestniczenia w festiwalu Filmowym w Gdyni czy też Karlowych Warach będzie to pierwsza okazja do zapoznania się z obrazem. Oficjalna premiera filmu, będzie miała miejsce jesienią.

Fabuła filmu oparta została na trzech powieściach Zbigniewa MasternakaNiech żyje wolność, Chmurołap i Scyzoryk.


Bohaterem jest Zbyszek Pasternak, który po trzech latach studiów na Uniwersytecie w Lublinie wraca na wakacje do swojej rodzinnej wsi. Nie jest to dla niego powrót szczęśliwy, ponieważ po raz trzeci nie udało mu się zaliczyć pierwszego roku studiów, i z tego powodu został usunięty z uczelni.

O swojej klęsce nie mówi swojej matce, nie może też powiedzieć o niczym pozostałym mieszkańcom wsi, gdyż obawia się szyderstw z ich strony. Wyróżniająca się już wcześniej na tle wsi rodzina Pasternaków nie może liczyć na zrozumienie pozostałych mieszkańców. Ojciec alkoholik, opowiada swojemu synowi historię o pochodzeniu ich rodu od książąt Wiślan. W jego domu nie używa się także miejscowej gwary,  jedynie literackiej polszczyzny. Zbyszek za wszelką cenę dąży do wyrwania się z otaczającego go świata. Na przeszkodzie staje mu najpierw kontuzja kolana, która przekreśla jego marzenia o karierze piłkarza, a później usunięcie z uczelni.

Film w reżyserii Barańskiego stanowi bardzo realny portret polskiej wsi z lat 90-siątych. Pokazani zostali ludzie, których życie toczy się wokół wydarzeń, jakie miały miejsce w kościele, u sąsiada lub w ich najbliższej okolicy.

Wieś, na którą powrócił Zbyszek chyli się ku upadkowi. Wszystko się rozpada, większość mężczyzn jest bezrobotna i popadła w alkoholizm. Główną siłą rodzin stały się kobiety, które zmuszone były przejąć na swoje barki obowiązek dbania o rodzinę.

Barański pokazuje człowieka zawieszonego między dwoma światami – wiejskim, w którym się wychował i do którego zmuszony był powrócić, oraz miejskim, w którym nie był wstanie się odnaleźć.

Drugim filmem, jest PINA Wima Wendersa. Jest to nie tylko pierwszy europejski film zrealizowany w 3D, ale także pierwszy film kina niezależnego zrealizowany w tej technologii.

Wenders zaprasza widzów w podróż za legendarną Tanztheater Wuppertal Pina Baush, pokazuje tancerzy w samym Wuppertalu oraz jego okolicach – mieście, które przez 35 lat stanowiło dom oraz centrum twórczości Piny Bausch.

Do pierwszego spotkania Piny oraz Wendersa doszło w 1985 r. w Wenecji. Tanztheater z Wuppertalu zaprezentował spektakl „Cafe Muller”, w choreografii Piny. Spotkanie to zaowocowało długoletnią przyjaźnią oraz planem zrealizowania wspólnego filmu. Plan ten był jednak przez wiele lat odkładany w czasie. Wenders był przekonany o tym, że nie znalazł jeszcze sposobu na to, aby pokazać unikatowy sposób pokazywania ruchów, gestów, mowy oraz muzyki. Przez lata pytanie o film przyjęło formę anegdoty. Na pytanie „Kiedy” padała odpowiedź „Wkrótce, kiedy tylko znajdę sposób…”.

Wszystko zmieniło się po tym, gdy w Cannes pokazany został wyprodukowany w 3D koncert zespołu U2 „U2-3D”. Wenders już wiedział, że przy pomocy 3D realizacja filmu będzie możliwa.

Pina wraz z Wendersem wybrała ze swojego repertuaru „Cafe Muller”, „Le Sacre du printemps”, „Vollmond” i „Kontakthof”, które zostały włączone do terminarza na sezon 2009/2010. Na początku 2009 r. rozpoczęła się faza przed-produkcyjna. Na dwa dni przed planowanym rozpoczęciem realizacji zdjęć, w dniu 30 czerwca 2009 r. Pina zmarła. Jej nagła oraz niespodziewana śmierć spowodowała wstrzymanie wszelkich prac, wydawało się iż będzie to koniec projektu.

Za namową rodziny, tancerzy oraz innych osób powiązanych z Piną Wim Wenders zdecydował się przystąpić do prac nad filmem. Do wcześniej wybranych produkcji, Wenders dodał także krótkie występy solo. Wystepy te sfilmowane zostały w różnych lokalizacjach Wuppertalu – na wsi, w terenach przemysłowych, na skrzyżowaniu dróg.

W czasie realizacji zdjęć długoletni współpracownik Piny powiedział „Jak wielu moich kolegów, czasami nie mogę uwierzyć, że Piny Baush nie ma już między nami. Smutek nadal dominuje w otoczeniu. Aby się go pozbyć, będzie musiało minąć sporo czasu. Wszystko co robię, robię właśnie dla niej. To pomaga. Uważam, że to świetnie, że Wenders właśnie teraz przygotowuje swój film”.

PINA była realizowana w Wuppertalu w trzech etapach: jesienią 2009 i latem 2010 – sfilmowana wówczas „Cafe Muller”, „Le Sacre du Printemps” i  „Vollmond”.  Wszystkie trzy sfilmowano w Operze w Wuppertalu, przy udziale publiczności. W drugim etapie sfilmowano „Kontakthof” tym razem bez udziału publiczności. Wenders zrealizował je w trzech różnych obsadach: tancerzami Wuppertal Tanztheater, kobiet i mężczyzn między 65 a 80 rokiem życia, oraz z nastolatkami.

Pina jest opowieścią, która składa hołd wielkiej niemieckiej tancerce oraz choreograf Pinie Bausch, której triumf podczas festiwalu filmowego w Berlinie był jak najbardziej zasłużony.

Zapraszamy wszystkich do obejrzenia relacji z pokazu filmu PINA.

 

Fot. Materiały prasowe

<p><em>Relacja z pokazu PINY Wima Wendersa</em></p>

Zachwycająca PINA i przejmujące KSIĘSTWO - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Wszystkich miłośników klasycznego amerykańskiego kina zapraszamy na Nocne Szaleństwo. Wspólnie zanurzymy się w klimat surrealistycznych obrazów w których to przestrzegani będziemy przed paleniem marihuany, wspólnie obejrzymy wybuch atomowy, a przez cały czas będzie nam towarzyszyła świadomość, że gdzieś w ciemności może czaić się zombie.

Film Narkotykowe szaleństwo (Reefer Madness), został odkryty dla szerszej publiczności w latach 70-siątych, kiedy stał się orężem w ręku zwolenników legalizacji konopi indyjskich. Nie takiego obrotu sprawy spodziewali się jego twórcy. Zrealizowany w 1936 r. na zlecenie stowarzyszenia kościelnego film, miał stanowić przestrogę dla rodziców. W melodramatyczny sposób przedstawiono w nim tragiczne skutki, do których prowadzi palenie przez młodzież marihuany. Wypadek ze skutkiem śmiertelnym, morderstwo, próba gwałtu, a także samobójstwo, do tego wszystkiego może dojść po tym, jak do rąk niczego nieświadomego dziecka, trafia niebezpieczna używka.

Film wbrew pierwotnym założeniom, po uprzednim wykupieniu przez producenta filmowego i pod zmienionym tytułem trafił do masowej dystrybucji. Nie zyskał jednak wysokiej oglądalności i wkrótce zniknął z kin. Blisko 40 lat później film przeżył swoje drugie życie, osiągając w USA status filmu kultowego.

Kolejnym, uznawanym za jeden z klasyków kina grozy jest Noc żywych trupów (Night of the Living Dead), która zapoczątkowała nowożytną epokę horroru.  Opad radioaktywny, powstały po nagłej eksplozji amerykańskiej rakiety kosmicznej, powoduje powstanie z grobów nieboszczyków, zamienionych w ten sposób w krwiożercze zombie.

George Romero, po raz pierwszy w historii wprowadził do kina pojęcie zombie, które jest wykorzystywane przez twórców do dnia dzisiejszego. Zombie powstający z grobu, który ściga swoją ofiarę, aby móc się pożywić jej mięsem. Ofiara, która po ataku przekształca się w kolejne zombie. Plaga rozpowszechniająca się z każdą minutą.

W filmie Romero uderza także inna zmiana. Pamiętając o tym, że film powstał w 1968 r., dość szokujące było to, że głównym bohaterem historii jest czarnoskóry mężczyzna, nigdy wcześniej nie miało to miejsca. Romero nie tylko tym postanowił zaszokować widzów. Jedyny ocalały po całonocnej walce z zombie, ginie z rąk człowieka, który bierze go za jednego z żywych trupów.

Wybuch atomowy, zainspirował również twórców filmu Atomic Cafe. Wybuch atomowy jest jednym z najpiękniejszych zjawisk na świecie, o ile nie jesteś na tyle blisko, by mógł Cię zabić, to zdanie możemy przyjąć jako motto całej produkcji. W filmie pokazano początki ery zbrojeń jądrowych.

Składają się na niego oryginalne materiały informacyjne, reportaże telewizyjne, produkcje przygotowywane przez wojsko w latach 1940-1960, ale także reklamy oraz fragmenty programów radiowych. W tamtych czasach energia jądrowa fascynowała społeczeństwo, nie do końca zdawano sobie sprawę z tego jakie może nieść za sobą zagrożenie. Może zatem dlatego, uwagi czy przestrogi zaprezentowane w materiałach archiwalnych wzbudzają nasze rozbawienie. Nie ma ważniejszej informacji niż ta, że przed zamknięciem się w schronie, należy sprawdzić czy mamy zapas tabletek uspokajających.

Opakowanie zawierające 100 tabletek zaspokaja potrzeby 4-osobowej rodzinny i nieuzależnia. Jak widać nie było jeszcze obowiązku kontaktowanie się z lekarzem lub farmaceutom, a nawet czytania ulotki.

 

Fot. Materiały prasowe

<p><em>Narkotykowe szaleństwo - przestroga z 1937 r.</em></p>

<p><em>A oto i zwiastuj Nocy żywych trupów</em></p>

<p><em>A na koniec instruktarz postępowania w wypadku wybuchu jądrowego.</em></p>

Nadszedł czas na Nocne Szaleństwo! - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

12 Mpx aparat z optyką Carl Zeiss w Nokii N8, wkrótce będzie oferował jeszcze więcej możliwości. Otwarte bety testy nowego oprogramowania ruszyły już w Nokia Beta Labs. Możecie wziąć w nich udział.

Jeśli macie Nokię N8 (smartfon musi być już po aktualizacji do Symbian Anna), możecie wziąć udział w otwartych beta testach nowego oprogramowania dla kamery i aparatu fotograficznego. Programiści z Nokia Beta Labs udostępnili aplikację Camera update for Nokia N8.

Nokia zapewnia, że nowe oprogramowanie tworzono w oparciu o życzenia użytkowników zgłaszane poprzez help center i system wsparcia technicznego. Część elementów poprawiających samo UI aparatu zawarto w ramach szerszej aktualizacji systemu (Symbian Anna). Z racji tego, że Nokia N8 ma unikatowy aparat, programiści postanowili stworzyć także odrębną paczkę oprogramowania, dedykowaną specjalnie dla N8-ki. Aplikacja jest już dostępna dla wszystkich, choć wciąż ma przyszytą łatkę beta wersji.

Aktualizacja dedykowana jest tylko dla Nokii N8 i jej wyjątkowego, 12 Mpx aparatu z optyką Carl Zeiss

Co nowego?

Zoptymalizowano system nagrywania obrazu, dzięki czemu wideo w jakości HD 720p, można teraz rejestrować w szybkością 30 FPS (klatek na minutę). Standardowo, było to 24 FPS.

Pojawiła się opcja nagrywania wideo z ciągłym autofocusem, choć programiści zastrzegają, iż wciąż pracują nad optymalizacją dalmierza (stąd być może status beta poprawki). Co ciekawe autofocus działa także w trybie zbliżenia – minimalna odległość to 10 cm.

Dodatkowo interfejs oprogramowania aparatu przeprojektowano tak, aby szybciej i wygodniej dało się dostać do najważniejszych dla użytkownika ustawień.

Ilość ustawień w oprogramowaniu aparatu w Nokii N8, może przyprawić o zawrót głowy. To wciąż najbardziej zaawansowana optyka na rynku smartfonów.

Aktualizację możecie pobrać z serwisu Nokia Beta Labs (wymaga rejestracji). Po instalacji poprawki, należy ponownie uruchomić Nokię N8, aby aktywować nowe oprogramowanie. Warto dodać, że nie jest finalna wersja nowego software. Wciąż trwają prace nad implementacją w smartfonie kolejnych funkcji foto i wideo.

Fot/Źródło: Nokia

Lepsze fotki i wideo w Nokii N8 - opinie i komentarze (1)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

stokrotka
23-09-2011 - 20:14:25
ten telefon to moje marzenie
  (0)
Odpowiedz

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!
Podziel się