Susanne Bier przejmująco opowiedziała w „Drugiej szansie” o trudnych wyborach i moralnych dylematach.

Nagrodzona Oskarem duńska reżyserka, Susanne Bier i scenarzysta, Anders Thomas Jensen, znów opowiedzieli o banalności zła. Podobnie jak w „W lepszym świecie”, poddali swoich bohaterów ciśnieniu przeraźliwej próby. Choć sama historia sprawia wrażenie, jakby była wzięta z telenoweli, nabrała siły za sprawą znakomitych aktorów. Warto zwrócić uwagę na przejmującą rolę duńskiej modelki, May Anderson, której metamorfoza robi duże wrażenie. A to jej aktorski debiut. Klasą samą dla siebie jest, znany z „Gry o tron”, Nikolaj Coster-Waldau, który perfekcyjnie wcielił się we wrażliwego twardziela. Jego bohater potrafi wzbudzić zarówno przerażenie, jak i współczucie.

Bier przejmująco opowiedziała o trudnych wyborach i moralnych dylematach. To bardzo gęsty dramat, a zarazem znakomity aktorski koncert. Mimo uproszczeń na poziomie scenariusza, ten film może wciągnąć bez reszty i wywołać niepokój.

Recenzja: „Druga szansa” - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Nokia próbuje odbić się, może nie od dna, ale na pewno od kiepskiej pozycji rynkowej, na którą zepchnęli ją inni producenci sprzętu. Teraz to o Samsungu mówi się najwięcej, to jego smartfony budzą tak wiele emocji, to na jego produkty patrzymy jak na wyznaczniki nowych trendów. Teraz postanowił połączyć siły z Intelem podczas produkcji nowej linii smartfonów. Taka koalicja Nokii nie wyszła na dobre, ale może tym razem będzie inaczej?

Jeszcze nie tak dawno Nokia była marką, która oznaczała najwyższą jakość. Z ust użytkowników telefonów opatrzonych niebieskim napisem często padały wówczas określenia typu „Nokia to Nokia”. Kto by pomyślał, że tak szybko się zdewaluuje? Fiński producent przespał okres eksplozji popularności iOS i Androida, a uparcie tworzone komórki z Symbianem już w czasie premiery wydawały się stare. Do tego doszło zamieszanie z systemami operacyjnymi, które ostatecznie ma zakończyć współpraca z Microsoftem. Producenci sprzętu doskonale zdają sobie sprawę z tego, że nie można polegać tylko i wyłącznie na jednym systemie operacyjnym. Trzeba zapewnić sobie furtkę bezpieczeństwa „na wszelki wypadek”. Taką furtką dla Nokii miał być system Maemo, a później – tworzony przy współpracy z Intelem - MeeGo, jednak klienci otrzymali tylko po jednym przedstawicielu tych dobrze rokujących systemów. A szkoda.

Samsung nie zraził się porażką koalicji tych dwóch gigantów i postanowił skorzystać na zerwaniu ich współpracy. Trudno powiedzieć, kto tak naprawdę zainicjował ten pomysł, ale wydaje się, że zarówno Samsung, jak i Intel, mogą na tym skorzystać. Autorski system koreańskiego producenta – bada OS – dostępny jest tylko w kilku smartfonach z linii Wave, ale pomimo drzemiącego w nich potencjału, zawodzi marketing, który nie zachęca deweloperów do wsparcia nowej platformy, a użytkownicy często pewnie nie wiedzą, że używają smartfonu. Tizen ma być punktem zwrotnym w strategii Samsunga, który trafi do modeli z różnych półek cenowych. Mówi się nawet, że model Galaxy III trafi na rynek wraz ze swoim bliźniakiem wyposażonym w nowy system. Co więcej, Tizen ma być całkowicie kompatybilny z aplikacjami już dostępnymi na system bada, dzięki czemu już na starcie będzie dysponował kilkutysięczną gamą aplikacji oraz udziałem w rynku na poziomie 2%. Wszystkie te puzzle składają się na dobrze wyrachowaną układankę, która ma szansę bytu. Tylko czy uwierzą w nią deweloperzy i – co najważniejsze – użytkownicy?

Jeśli tak, nic już nie stanie Samsungowi na przeszkodzie do objęcia tronu po Nokii. Wysokobudżetowa linia smartfonów Galaxy S jest motorem rozwoju nie tylko Samsunga, ale i całego ekosystemu Androida, a dostępny w sprzedaży od roku Galaxy SII wciąż uznawany jest za jeden z najlepszych smartfonów na rynku (jeśli nie najlepszy). Intelowi też zależy na wyraźnym zarysowaniu swojej obecności, a dowodem tego są nowe procesory, które trafią do smartfonów Motoroli jeszcze w tym roku. Niewykluczone więc, że w przyszłości także telefony z Tizenem będą napędzane ich autorską jednostką. Jeśli Intel tym razem nie przyniesie pecha, Tizen może okazać się wielkim sukcesem. Pamiętamy jednak prognozy specjalistów Samsunga, którzy zakładali znacznie wyższą sprzedaż słuchawek z bada OS. Wygląda na to, że mocno przesadzili. Jeśli Samsung wyciągnie wnioski z tej porażki, będzie godzien etykiety „No. 1”. Tylko czy nie podzieli losów starego lidera? Jeśli będzie szybko reagować na zmiany, wprowadzać kolejne innowacje, walczyć na różnych segmentach rynku, zdoła utrzymać się na fali wznoszącej.

Fot. Samsung

Samsung drugą Nokią? - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Kontynuujemy nasz przegląd najciekawszych funkcji i trików, które zadebiutowały przy okazji premiery iOS 7. Na polskim rynku są już nowe modele smartfonów i tabletów od Apple z tym systemem, poznajcie więc jego ukryte możliwości.

Triki i ukryte funkcje iOS 7 - część druga - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Pierwsza mobilna odsłona z serii Joe Danger okazała się rewelacyjna i odniosła duży sukces, nic więc dziwnego, że twórcy poszli za ciosem i już niedługo wydadzą jeszcze bardziej urozmaiconą kontynuację.

Na początku zeszłego roku studio Hello Games przygotowało świetną mobilną konwersję gry pod tytułem Joe Danger. Przeniesienie jej na smartfony z konsol stacjonarnych było wykonane na tyle dobrze, że gra nie straciła praktycznie nic na grywalności. Docenili to zarówno recenzenci, jak i gracze, którzy ściągali ten tytuł na potęgę i dobrze się przy nim bawili.

Sukces podziałał motywująco na twórców pierwowzoru, którzy zdradzili, że mają już gotową drugą część pod tytułem Joe Danger Infinity i wydadzą ją w App Store jeszcze w styczniu tego roku, a więc już bardzo niedługo. Najpierw pojawi się wersja dla systemu iOS, a nieco później prawdopodobnie doczekamy się konwersji na Androida.

W Joe Danger Infinity tytułowy bohater wystąpi w roli zabawki, znajdującej się w pokoju dziecka (niczym w Toy Story). Oprócz niego jest tam jeszcze kilkudziesięciu innych kierowców ze swoimi wyczesanymi pojazdami. Naszym zadaniem ponownie będzie oczywiście kaskaderska jazda na motorze (ale nie tylko!), włącznie z wykonywaniem efektownych ewolucji. Zmienią się nieco główne założenia rozgrywki - nowy Joe Danger będzie inspirowany modnymi ostatnio grami typu endless runner. A ścigać będziemy się np. w jadalni, kuchni, salonie czy łazience (zupełnie jak w Micro Machines).

Joe Danger Infinity w wersji na iPhone'a powinien pojawić się na dniach. O premierze oczywiście was poinformujemy.

Nadchodzi druga część Joe Danger! - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!
Podziel się