„Magical Girl” to wstrząsająca filmowa układanka, traktująca o tym, że w życiu nie zawsze wszystkie puzzle do siebie pasują.

Na czym polega fenomen filmu „Magical Girl”, który został wybrany przez widzów w projekcie Scope50, co otworzyło mu drogę do kinowej dystrybucji w Polsce? Hiszpańska produkcja opowiada o skomplikowanych relacjach i zależnościach międzyludzkich. Przejmująco podejmuje temat pułapek, w jakie czasem wpada człowiek, który chce uszczęśliwić swoją córkę.

Gutek Film zaprosił 50 widzów z Polski do obejrzenia 10 nowych europejskich produkcji, których nie wyświetlano jeszcze w polskich kinach. Ci wybrali nagrodzoną na festiwalu w San Sebastian produkcję Carlosa Vermuta, którą zachwyca się sam Pedro Almodovar.  

Hiszpan wyreżyserował film zaskakujący i niepokojący, korzystając z reguł kina noir. Warto zwrócić uwagę na znakomitą rolę Bàrbary Lennie i niezwykle precyzyjny scenariusz. Nie ma w nim miejsca na łatwe rozwiązania. Vermut buduje niepokojący klimat niespodziewanymi zdarzeniami, które na pierwszy rzut oka są mało efektowne, ale mogą wytrącić widzów z równowagi. Nastrój „Magical Girl” tworzy także znakomita hiszpańska muzyka, świetnie uzupełniająca się z obrazem. Niczym zahipnotyzowany wsłuchiwałem się w przejmującą piosenkę, która leciała w czasie napisów końcowych.

Oglądałem tę historię z zapartym tchem, zastanawiając się, jaki będzie jej finał i co siedzi w głowach bohaterów. To wstrząsająca filmowa układanka, traktująca o tym, że w życiu nie zawsze wszystkie puzzle do siebie pasują. Pada w niej pytanie, jak daleko ojciec może się posunąć dla szczęścia ukochanej córki. „Magical Girl” w niebanalny sposób porusza problem banalności zła.  

Choć tempo tej mrocznej psychodramy jest nieśpieszne, trudno przejść obok niej obojętnie. To jeden z tych filmów, o którym warto wiedzieć przed seansem jak najmniej.

Recenzja: "Magical Girl" - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!
03.04.2015

Recenzja: "Violet"

„Violet” to przepięknie sfotografowana i przejmująca impresja filmowa.

Belgijski reżyser, Bas Devos, wykreował na ekranie intrygującą wizję. „Violet” to film hermetyczny i nie dla każdego. Jeśli jednak wczujesz się w jego rytm i dramaturgię, może cię wciągnąć bez reszty. Hipnotyzujące są zwłaszcza zdjęcia Nicolasa Karakatsanisa, w których teledyskowa forma spotyka się z nieśpieszną kontemplacją otoczenia. „Violet” to ciche arcydzieło, opowiadające o ciszy po burzy. To wizja piorunująca, a zarazem odważna i bezkompromisowa. Film składa się z ciągu luźnych obrazów, układających się w przejmującą całość, po której obejrzeniu autentycznie śniły mi się koszmary. Dawno żadna filmowa produkcja tak mnie nie zahipnotyzowała i nie wzbudziła we mnie równie wielkiego niepokoju.

„Violet” to enigmatyczna, pełna napięcia i niedopowiedzeń opowieść o wrażliwym piętnastolatku, zmagającym się z traumą po śmierci przyjaciela, który zginął na jego oczach. Film opiera się na zaskakujących kontrastach. W czasie jego oglądania przypomniały mi się słowa słynnej fotograf Diane Arbus o tym, że im więcej widzimy, tym mniej wiemy.

Recenzja: "Violet" - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

„Party Girl” to jeden z najciekawszych francuskich debiutów ostatnich lat, pokazany w ramach zeszłorocznego festiwalu filmowego w Cannes na otwarcie sekcji Un Certain Regard. Film otrzymał nagrodę festiwalu za najlepszy debiut – Złotą Kamerę.

Angélique daleko do stereotypowego wizerunku pani w średnim wieku. Jest najstarsza z grupy pracujących w nocnym barze kobiet. Nie zwalnia tempa życia, wciąż lubi się bawić i świetnie czuje się w towarzystwie mężczyzn. Choć czasy się zmieniają i w lokalu zaczyna ubywać gości, uczucia stałego klienta Angélique, Michaela, są niezmienne. Od lat bez pamięci w niej zakochany, któregoś dnia nieoczekiwanie prosi ją o rękę. Przed Angélique pojawia się szansa na ustatkowanie się. Czy z niej skorzysta? Utrzymany w stylu filmów Johna Cassavetesa realistyczny portret silnej i wolnej kobiety, która wybrała życie poza granicami obyczajów i zasad tradycyjnego społeczeństwa. Film inspirowany prawdziwą „party girl” – matką jednego z reżyserów, która w filmie gra samą siebie.

Za reżyserię i scenariusz odpowiadają Reżyseria i scenariusz Marie Amachoukeli, Claire Burger oraz Samuel Theis. W rolach głównych zobaczymy Angélique Litzenburger, Josepha Boura , Mario Theis,  Samuela Theisa oraz Séverine Litzenburger i Cynthia Litzenburger.

"Party Girl" - od maja w kinach - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

„Party Girl” to opowieść o życiowych wykolejeńcach, w której nie ma ani jednej fałszywej nuty.

Francuski film opowiada o starszej kobiecie, która pracuje w nocnym klubie. Jeden z jej stałych i najwierniejszych klientów postanawia wyrwać ją z tego miejsca i się jej oświadczyć. Mimo początkowych wątpliwości bohaterka postanawia przyjąć jego ofertę. Czy zdoła poukładać swoje życie i odnaleźć się w nowej sytuacji?

To oparta na faktach historia, z udziałem naturszczyków, która została zrealizowana w paradokumentalnej konwencji. Jeden z twórców tego filmu, Samuel Thesis, z czułością i empatią sportretował swoją matkę. W „Party Girl’ czuć autentyzm, przede wszystkim za sprawą świetnej Angélique Litzenburger.

To opowieść o życiowych wykolejeńcach, w której nie ma ani jednej fałszywej nuty. Film opowiada o konfrontowaniu z bolesnymi wyzwaniami codzienności, a zarazem o czerpaniu z życia pełnym garściami. W czasie jego oglądania zastanawiałem się, czy niemożność pójścia na kompromisy to istotnie oznaka niedojrzałości. Twórcy nie chcą osądzać tytułowej bohaterki, po prostu przedstawiają jej historię, która jest intrygująca w swej pozornej banalności.

Recenzja: "Party Girl" - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!
Podziel się