„Umrika” to ciepły i pogodny film o młodym Hindusie zakochanym w Ameryce.

Hinduska produkcja opowiada o młodym chłopaku, którego brat opuścił swoją wioskę, by udać się do Ameryki w poszukiwaniu lepszego życia. Listy, które przesyła rodzinie, rozbudzają wyobraźnie lokalnej społeczności. Czy jednak chłopak na pewno wyjechał do Stanów Zjednoczonych? Młodszy brat zaczyna mieć wątpliwości.

„Umrika” to ciepła i pogodna filmowa opowieść, która bawi i wzrusza, ale nie przypomina ckliwych bollywoodzkich musicali. Jej akcja rozgrywa się na przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych, kiedy Hindusi przeżywali fascynacje amerykańskim snem, często idealizując Amerykę. W interesujący i czasem zabawny sposób pokazano w tym filmie upływający czas. Dowcipna jest zwłaszcza reakcja Hindusów na jedną ze scen „Indiany Jonesa”.

Co ciekawe, tę produkcję nakręcono przy pomocy taśmy Super 16 mm, budując nostalgiczny klimat retro. W „Umrice” zagrali między innymi, znany z „Życia Pi”, Suraja Sharma i Tony Revolori, który wcielił się w hotelowego boya w „Grand Budapest Hotel”.

Warto wybrać się na ten film, który może wprawić widzów w pozytywny nastrój i dostarczyć im niegłupiej rozrywki. „Umrikę” zasłużenie nagrodzono na amerykańskim festiwalu Sundance. To prawdziwa gratka nie tylko dla fanów hinduskiego kina.

 

Ta urocza „Umrika” - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Gorąca Wyprzedaż - ostatnia szansa, by skorzystać!

Gust Van den Berghe zrealizował film intrygujący i niebanalny.

Twórcy „Lucyfera”, reżyser Gust Van den Berghe i operator Hans Bruch Jr. na potrzeby tego filmu skonstruowali specjalny tondoskop, który jest zbliżony do „rybiego oka”. Za sprawą tego wynalazku filmowcy nadali mistyczny charakter fragmentom opowiadanej historii. Została ona zainspirowana sztuką siedemnastowiecznego autora Joosta van den Vondela. Reżyser zamknął kadry w kole, komponując je w taki sposób, że każdy z nich mógłby wisieć w galerii jako osobny obraz. Efekt jest intrygujący i niebanalny. W „Lucyferze” widać inspiracje między innymi malarstwem Hieronima Boscha.

Wyszedł z tego niepokojący i zaskakujący film, w ciekawy sposób nawiązujący do biblijnej opowieści o Lucyferze. Głównym bohaterem jest upadły anioł, który w czasie wyprawy z nieba do piekieł spędza kilka dni na ziemi. Jego nadejście i obecność wytrącają ludzi z równowagi, rodząc u nich wolę i świadomość istnienia granicy miedzy złem a dobrem.

To tragikomiczna opowieść o tajemniczym przybyszu, który wprowadza zamęt w życiu odsuniętej od świata meksykańskiej wioski u podnóża wulkanu Parícutin. Jakie przyniesie to rezultaty? Czy ma w sobie urok i magie Wolanda z „Mistrza i Małgorzaty” Bułhakowa? Warto się o tym przekonać. „Lucyfer” zachwyca nie tylko w warstwie wizualnej.

 

 

 

Czym kusi „Lucyfer”? (wideo) - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Gorąca Wyprzedaż w T-Mobile - ostatnia chwila, by z niej skorzystać!
Podziel się