27.10.2014

Kolej na internet

Internet w pociągu? To możliwe dzięki porozumieniu PKP Intercity z T-Mobile. W ten sposób kolejowa spółka chce uciec drogowej konkurencji.

Andrzej jest programistą w Poznaniu. Często jednak dojeżdża do klientów w Warszawie, gdzie przedstawia im swoje propozycje. – Do tej pory podróż była dla mnie czasem straconym, odsypiałem. Bez porządnego dostępu do internetu nie mogłem pracować, zastanawiałem się nawet, czy nie jeździć do stolicy autobusem, bo tam jest sieć. Teraz się to zmieniło – opowiada.

Na Zachodzie to już kolejowy standard, w Polsce do niedawna jeszcze nie. Od kilku miesięcy jednak to się zmienia, bo dziś już w ponad 20 pociągach PKP Intercity można korzystać z internetu od T-Mobile. I, jak się okazuje, ta współpraca kolejowej spółki z operatorem telekomunikacyjnym podoba się podróżnym. – Osoby podróżujące pociągami coraz chętniej korzystają z Wi-Fi. Potwierdzają to dane – codziennie z usługi korzysta już ponad 2,5 tys. osób. W ciągu ostatniego miesiąca liczba ta wzrosła ponad dwukrotnie – mówi Konrad Mróz z Biura Prasowego T-Mobile Polska.

Internet w pociągach jest efektem przetargu, który na początku roku wygrał T-Mobile. Umowa, którą podpisały firmy, ma dotyczyć całej platformy multimedialnej. Na początku przyszłego roku pasażerowie dostaną także pakiet rozrywki multimedialnej – zawierający filmy pełnometrażowe, seriale oraz bajki dla dzieci. Aby podnieść atrakcyjność usługi, materiał będzie regularnie wymieniany, a dodatkowo będziemy mogli zagrać w gry przeglądarkowe. W lipcu pierwszy „internetowy skład” Express Intercity Beskidy pojechał przez Katowice do Bielska Białej.

Instalując internet, spółka chce dorównać swojej drogowej konkurencji, która taką usługę oferuje od kilku lat. Jednak oferta PKP Intercity wydaje się lepsza. Bo internet ma działać także za granicą, na trasach do Pragi, Berlina czy Wiednia. Sieć w autobusie działa tylko w Polsce.

W pierwszym etapie projektu wagony wyposażone zostały w modemy, anteny zewnętrzne i wewnętrzne, które dostarczył partner T-Mobile, firma Nomad Digital, będąca światowym liderem w branży. Od strony technicznej rozwiązanie opiera się na specjalnych routerach wielokanałowych, umożliwiających łączenie w jeden system zasięgu w różnych technologiach sieciowych. Użytkownik dostaje pojedyncze łączne, urządzenie zapewnia mu jak największą przepustowość i ciągłość działania. Całość odbywa się w sposób dynamiczny i niewidoczny dla użytkownika końcowego.

Oprócz dostępu do internetu dla pasażerów – w skład rozwiązania wchodzi serwer treści (content server), dzięki któremu umożliwiony zostanie pasażerom dostęp do treści multimedialnych (jak np. seriale, bajki). Zastosowanie zaawansowanego systemu stworzonego specjalnie dla kolei zapewnia wewnątrz pociągu nieosiągalną dotąd jakość dostępu do sieci. W praktyce oznacza to, że użytkownicy będą mieli dostęp do internetu w miejscach, gdzie do tej pory możliwość korzystania z niego za pomocą własnych telefonów czy tabletów była mocno ograniczona.

Korzystanie z usługi jest proste – wystarczy własne urządzenie (np. telefon, laptop, tablet) i jedno kliknięcie łączące z dostępną siecią. W początkowym okresie użytkowania Wi-Fi będzie bezpłatne. Decyzja o finalnym kształcie usługi zostanie podjęta pod koniec 2014 r. na bazie wyników testów technicznych. - Podróżując pociągiem, można swobodnie czytać czy pracować, a już niedługo oglądać filmy i seriale – także dzięki bezpłatnemu WiFi od T-Mobile. W tej chwili nasi Klienci mogą korzystać z usług operatora w 22 pociągach. Liczba ta będzie się sukcesywnie zwiększać – wyjaśnia Zuzanna Szopowska, rzecznik prasowy PKP Intercity.

Osoby podróżujące pociągami coraz chętniej korzystają z Wi-Fi. Potwierdzają to dane: w ciągu kilku miesięcy wykorzystanie darmowego Wi-Fi w wagonach PKP IC wzrosło prawie siedmiokrotnie: z 400 sesji dziennie na początku lipca do ponad 3 tys. sesji dziennie pod koniec września (rekord to 4414 sesji 26 września). Średni czas trwania sesji (czyli czas korzystania z usługi bez przerwy) wynosi 71 minut - mówi Konrad Mróz z Biura Prasowego T-Mobile Polska.

Jak to wygląda za granicą? Internet w pociągu powoli staje się standardem w Europie, choć w wielu przypadkach jest płatny. W niemieckich dalekobieżnych pociągach Intercity-Express jest dostępny internet, jednak trzeba za niego zapłacić 8-10 euro za godzinę. "Internetowe pociągi" kursują na trasach Dortmund - Düsseldorf - Kolonia czy Kolonia - Frankfurt nad Menem.

Z kolei w pociągach sieci Eurostar nie ma internetu, Wi-Fi dostępne jest jedynie na stacjach, chociażby Londynu, Ebbsfleet, Ashford, Paryża i Brukseli. By korzystać z niego za darmo, trzeba mieć bilet pierwszej klasy. W Wielkiej Brytanii dostęp do Wi-Fi oferuje np. Chiltern Railways. Opłaty za internet żąda Virgin Trains. Dostęp do internetu oferują Francuzi w pociagach TGV i włoskie Trenitalia czy NTV. Internet oferuje też w niektórych wagonach węgierski przewoźnik GySEV. Multimedia i internet zapewniają również czescy przewoźnicy - Leo Express i České dráhy.

Oferta T-Mobile i Intercity ułatwia podróżowanie po Polsce także cudzoziemcom, którzy w normalnej sytuacji musieliby korzystać z transmisji danych w roamingu. A to są przecież koszty. - Wielu z nich jest zaskoczonych, że w polskich pociągach jest darmowy internet. Spotkałem amerykańskiego blogera, który jeździ po świecie. Jechaliśmy do Krakowa, a on publikował relację w internecie - opowiada Andrzej.

T-Mobile dostarcza internet nie tylko pasażerom, ale zatroszczył się także o pracowników PKP Intercity. Telekom ma utworzyć także bezpieczne połączenie internetowe dla konduktorów. - To potwierdzenie najwyższej jakości naszej sieci, zarówno w miastach, jak i na terenach mało zaludnionych, po których często poruszają się pociągi. Usługa HotSpot T-Mobile to ogromna wygoda dla klientów, ale również znakomita reklama sieci T-Mobile wśród klientów innych operatorów - mówi Igor Matejov, członek zarządu T-Mobile Polska, dyrektor ds. rynku biznesowego.

Kolej na internet - opinie i komentarze (2)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

zpitetruszka
03-06-2015 - 12:05:43
Naprawdę uważacie, że podróżny siedzący w przedziale przez 6 godzin z widokiem na świat przez tą kretyńską siateczkę reklamową jest zadowolony bo ma internet? Efekt jest taki, że RZYGAĆ mi się chce na widok waszego różowego koloru i będę jeździł jednak samochodem.
  (0)
Odpowiedz
Tester
19-11-2014 - 20:27:03
Ciekaw jestem czy w pociągu też NIE MA publicznego IP, dzięki czemu programista może sobie ten internet o kant "stołu" robić bo prędkość transferu będzie wynosić 5kb/s jak się połączy z własnym FTP lub jak będzie próbował skorzystać ze SKYPE, gdyż takie ograniczenia narzuca T-Mobile dla klientów prywatnych. BEZ MOŻLIWOŚCI kupna publicznego IP. Oferta z możliwością kupienia publicznego IP jest dostępna tylko dla FIRM, które jak wiadomo wolą z Polski wybywać bo ZUS.
  (0)
Odpowiedz

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Znajomości nawiązujemy na każdym kroku. Nowa praca, szkoła, koleżanki z jogi... dziś również za pośrednictwem Internetu. Niezmiennie popularne, dzięki swobodzie wyboru czasu, miejsca i rozmówcy, są czaty. Dzięki nam i Ty możesz zapoznać się z kilkoma zasadami poruszania się w niezmierzonej przestrzeni internetowego czatu.

Przykładowa sytuacja - spacer zatłoczonym chodnikiem, ocieranie się o setki kurtek, mnóstwo nowych twarzy, uśmiechów przeplatanych z obojętnością i zdenerwowaniem. Nagle ktoś z tłumu zaczyna śpiewać Ci piosenkę, po czym pyta, jak minął dzień. Zaskakujące? W „realu” pewnie tak, ale nie w wirtualnym świecie anonimowych twarzy, w którym „realne” zasady i konwenanse zastępuje spontaniczność, ciekawość i frajda z nieograniczonej możliwości poznawania nowych ludzi.

Say hi!

Mechanizm jest prosty - wystarczy wejść. Chatroulette, Omegle, Anicechat... Możliwości jest wiele, fenomen zbiorczy. Geniusz tkwi w prostocie. Każde z nich opiera się na rozmowie z losowo wybraną osobą, przy czym niektóre, oprócz klasycznej „pisaniny”, mają jeszcze kamerkę i mikrofon. Co jest powodem ich ogromnej popularności? Przede wszystkim pierwotna ciekawość i przystępna forma. Niezależnie od tego, czy akurat jemy śniadanie, pijemy drugą kawę czy przeglądamy wiadomości, krótka wymiana zdań z kimś z drugiej strony globu nie stwarza żadnego problemu. Dodając do tego fakt, że tego typu portale są skarbnicą anegdot i zabawnych sytuacji, trudno nie ulec pokusie wpisania w pasek adresu nazwy jednej z wymienionych stron.

Najczęściej popełnianym błędem w pierwszych sekundach rozmowy jest o dziwo pytanie z gatunku ASL (age, sex, location), które traktowane jako zapowiedź nudnego i przewidywalnego do granic możliwości wywodu (...)

ASL? Disconnected

Najczęściej popełnianym błędem w pierwszych sekundach rozmowy (pomijając te oczywiste) jest o dziwo pytanie z gatunku ASL (age, sex, location), które traktowane jako zapowiedź nudnego i przewidywalnego do granic możliwości wywodu, jako wstęp sprawdza się średnio. Może inaczej: nie sprawdza się w ogóle. Stąd też łatwo zaobserwować np. na wspomnianym Chatroulette wysyp kosmitów, superbohaterów z kreskówek, ludzi-drzew, ekscentrycznych gitarzystów, a nawet sobowtóra Baracka Obamy. Ważne, żeby zaskoczyć. Barierą są także stereotypy, przez które połowa rozmówców po słowie „Russian” rozłączy się lub co najwyżej, w przypływie życzliwości, zapyta, czy właśnie pijemy wódkę. Nie jest to jednak regułą. Znacznie poważniejszy problem dotyczy użytkowników z gatunku „hulaj dusza”, którzy zaśmiecają portal beztroskim ekshibicjonizmem, czekając na chociażby kilkusekundową publiczność. Ale i na nich jest sposób, którego tak bardzo brakuje w „realu” i dla którego warto choć raz odwiedzić wirtualne konwersatorium. Wystarczy z dziką satysfakcją nacisnąć magiczne „next”.


Czasami na Czatruletce nieświadomie stać się możemy elementem wielkiego show:





A czasem spotkać osoby, delikatnie mówiąc, dziwne:






Dołącz do Power Chat!

Jeśli lubisz poznawać nowych ludzi, różne kultury i mniej lub bardziej skrajne poglądy lub zwyczajnie chcesz porozmawiać z kimś spoza własnego „podwórka”, wypróbuj aplikację Power Czat. Dzięki niemu możesz rozmawiać z ludźmi
z wybranego kraju.


Power Czat umożliwia użytkownikom T-Mobile tworzenie własnych profili oraz udostępnianie na nich filmików i zdjęć, sprawdzonych przez moderatorów.

Świat na wyciągnięcie klawiatury - opinie i komentarze (3)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

tnwpz
17-11-2010 - 17:40:46
Nigdy mnie to nie kręciło. Jakieś rozmowy z zupełnie obcymi ludźmi. Nuda.
  (0)
Odpowiedz
k4j4k
02-11-2010 - 17:46:21
fajny ten koncert na czacie w pierwszym wideo :) chodziło się po czatach swego czasu, ale kamera do komputera to było wtedy raczej udziwnienie :( może być fajnie, gdy już znajdziemy kogoś do rozmowy, lecz na takich serwisach to więcej szalonych i niespełnionych się ukazuje niż normalnych ludzi..;/
  (0)
Odpowiedz
20thcentury
02-11-2010 - 15:57:08
Heh, i pomyśleć, że pamiętam czasy, kiedy jedyną formą takiej komunikacji był IRC.
  (0)
Odpowiedz

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Niedawno zmieniony został rozkład jazdy pociągów – jak co roku. Wygląda na to, że tym razem udało się uniknąć ubiegłorocznego chaosu, ale wciąż może się zdarzyć, że rozkład nie został na czas zaktualizowany lub w ogóle go nie ma. Mobilne aplikacje dla Androida uwolnią nas od tej niepewności i czasochłonnego szukania informacji na żółtych tablicach.

W przeciwieństwie do konkurencyjnych platform systemowych, w Markecie można znaleźć kilka wyszukiwarek połączeń kolejowych. Stanowią one doskonałe uzupełnienie miejskich nawigatorów, rozkładów komunikacji miejskiej i wyszukiwarek taksówek. Wszystkie razem umożliwiają poprowadzenie użytkownika z punktu A do punktu B szybko i sprawnie, najniższym kosztem, nawet w przypadku braku znajomości danej miejscowości. Tego typu programy nie tylko poprawiają organizację czasu, ale także zapewniają spokój ducha w obcej miejscowości o nieznanej dla nas topografii.

Kolejka jest wyszukiwarką połączeń kolejowych, która pobiera dane z serwisu sitkol.pl. SITKol (System Informacyjny Obsługi Transportu Kolejowego) ma w zamierzeniu być „spójnym systemem informacyjnej obsługi uczestników transportu kolejowego w zakresie przewozu osób, bagażu i towarów” – czytamy na stronie firmy. Aplikacja dla systemu Android oferuje więc dostęp do bazy danych tej popularnej wyszukiwarki połączeń kolejowych. Po uruchomieniu należy jedynie podać miejsce początkowe i docelowe oraz termin odjazdu (godzina i data ustawiane są domyślnie na te aktualne, ale można je zmienić). Przyciskiem „Szukaj” zlecamy aplikacji analizę danych i wyświetlenie wyników, które zaprezentowane zostaną w formie listy. Przy każdym umieszczono godziny przyjazdu i odjazdu, a także czas podróży i ikonę symbolizującą konkretnego przewoźnika. Niestety, brakuje listy ulubionych dworców lub historii wyszukiwania – po ponownym uruchomieniu należy ponownie określić miejsca początku i końca podróży.

Tych braków pozbawione są dwie aplikacje o tej samej nazwie i bardzo podobnej ikonie – Rozkład PKP autorstwa Pawła Janeczka i Krzysztofa Tyszeckiego. Tą pierwszą cechuje wygląd w stylu Sense UI i współpraca z systemem HAFAS, który obsługuje około 60 przewoźników z 16 europejskich krajów. Jednak to ta druga aplikacja zasługuje na wyróżnienie pomimo braku ciekawej oprawy graficznej. Program został podzielony na trzy części: Zapamiętane, Połączenia i Rozkłady (w ustawieniach aplikacji można zdecydować, która powinna być uruchamiana po starcie aplikacji). Raz wyszukane połączenie automatycznie trafia na listę zapamiętanych, skąd szybko można ponownie uzyskać dostęp do szczegółów trasy. W odróżnieniu od omawianych wcześniej aplikacji, tutaj można także sprawdzić rozkład konkretnej stacji kolejowej – służy do tego trzecia zakładka. Co więcej, będąc w trasie możemy sprawdzić, którą stację minęliśmy i na której powinniśmy wysiąść.

Fot. Flickr by andynash

Android na kolei - rozkłady PKP dla smartfonów - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Czas spędzony przed ekranem komputera czy z komórką w dłoni możecie spożytkować także na robienie wiosennych porządków. Jak?

Za oknem jeszcze pada śnieg, a szare błoto leży na ulicach i chodnikach – aż trudno uwierzyć, że za nieco ponad dwa tygodnie będziemy mieli w kalendarzu dowód na zmianę aury. Na kalendarzową wiosnę musimy poczekać do 21 marca, o klimatycznej ciężko coś jednoznacznie powiedzieć, nawet synoptykom. W każdym razie dni robią się wyraźnie dłuższe, a poziom optymizmu wiecznych zmarzluchów rośnie.

Ostatnie chwile zimy warto wykorzystać na coś, o czym w cieplejsze dni nie będziemy chcieli nawet słyszeć – porządki. Jak uczą nas emitowane na okrągło w telewizji brytyjskie programy spod znaku „jak żyć” (czyli: jak wychowywać dzieci, urządzać przyjęcia i ogrody, sprzedawać domy, kupować domy, zmienić własny biznes w kurę znoszącą złote jaja, idealnie przeżyć ciążę i poród...) i ich rodzime odpowiedniki, należy pozbyć się z domu rzeczy, które: nie są ładne, nie są użyteczne i których nie darzymy sentymentem.

Teraz rozejrzyjcie się wokół siebie i uczciwie przyznajcie, że, przy tak wyśrubowanych kryteriach, macie sporo rzeczy do usunięcia z własnych czterech kątów. Studenci: butelki, których szeregi rosną z imprezy na imprezę są oczywiście powodem do dumy, że się tyle wypiło, a pudełka po pizzy – że się miało kiedyś kasę na jedzenie na wynos, jednak usuńcie je z mieszkania zanim nadacie im imiona. Obejdzie się bez łez.

A rady dotyczące każdego z nas? Gdy posprzątamy ubrania walające się po podłodze w pokoju będziemy mieli z głowy problem „co zrobić z pustą szafą?”. Tu obowiązuje zasada „ubrań, których nie założyliśmy w ostatnim roku ani razu, już nie założymy”. Sterty starej prasy mogą ucieszyć kolejnych czytelników, a my będziemy mogli lansować się na tak modny teraz typ eko. I tu dochodzimy do zasady najważniejszej: „na porządkach można zarobić”.

Byle tylko sprzątanie nie przerodziło się w niespodziewane e-zakupy...

Wiadomo, że trochę grosza na majowy weekend każdemu się przyda, więc, przy okazji porządków, czas nietuzinkowo wykorzystać internet. Nie namawiam nawet do rezygnacji z tak często przez nas używanych portali społecznościowych, bo w końcu tam, gdzie są ludzie, są także potencjalni nowi właściciele naszych niechcianych rzeczy.

Z racji, trochę wywołanej kryzysem a trochę troską o zniszczoną przez nas planetę, mody na recycling, w całej Polsce organizowane są akcje pod znakiem wymiany lub sprzedaży używanych, niepotrzebnych nam już przedmiotów. Dotyczy to ubrań, książek, zabawek i innych akcesoriów dla dzieci, a także naturalnie wszystkiego, co też biorącym udział w takiej imprezie przyjdzie do głowy przynieść (możecie być  zaskoczeni). Wieść o takich akcjach krąży właśnie w sieci, często przekazywana na Facebooku czy innych serwisach spod znaku social media, na blogach. Szukajcie, a znajdziecie coś interesującego w swojej okolicy.

Dla tych, którzy nie mają czasu, aby prowadzić poszukiwania, wymyślono tradycyjne kanały pozbywania się niechcianych rzeczy w internecie. Aukcje internetowe to już nic nowego i właśnie tam w styczniu trafiło wiele nietrafionych prezentów gwiazdkowych (rekordziści wystawiają je ponoć tuż po kolacji wigilijnej). W ostatnim roku przybyło nam też serwisów, które promują zakupy w sieci charakteryzujące się tym, że kupujący i sprzedający przy finalizacji transakcji spotykają się osobiście. Najbardziej znane wśród stawiających na lokalność to: Gumtree.pl, Sprzedajemy.pl czy Tablica.pl.

Zrozumiem, jeśli wystawianie aukcji załatwicie na laptopie, ale obdzwonić znajomych i zrobić wspólne sprzątanie da się tylko z komórki, szczególnie jeśli minut nie żal.

Porządki okazały się strzałem w dziesiątkę? Do odejścia wytypowaliście wiele ciekawych rzeczy? Może najpierw zapytajcie rodzinę i przyjaciół i zapytajcie, czy nie pożyczyliście ich od nich dawno temu albo czy nie są zainteresowani ich przygarnięciem.

Fot.: Nyul, Amy Walters | Dreamstime.com

Poniżej krótka relacja z warszawskiej inicjatywy "Uwolnij Łacha":


Mniej znaczy więcej, czyli czas na porządki - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!
Podziel się