Oto najpopularniejsze mity technologiczne, w które powinniście przestać wierzyć już dziś!

1. Więcej megapikseli w aparacie = lepsza jakość zdjęć

Liczba megapikseli w aparacie to jeden z głównych argumentów wykorzystywanych dziś przez producentów aparatów fotograficznych. Powszechne przekonanie jest takie, że im matryca większa, tym lepsza jest też jakość zdjęć oferowanych przez danych sprzęt. W rzeczywistości jednak to nie liczba megapikseli determinuje jakość fotografii. Ta w największym stopniu zależy bowiem od tego, ile światła w momencie wykonywania fotografii jest w stanie zaabsorbować sensor aparatu. Na ostateczną jakość zdjęcia dużo większy wpływ mają więc podzespoły aparatu, a nie wielkość samej matrycy.

2. Telefony komórkowe powodują raka mózgu

Ten mit towarzyszy nam niemalże od 'zarania nowych dziejów', a więc od momentu wprowadzenia na rynek pierwszych telefonów komórkowych. Czy od telefonu faktycznie można dostać raka mózgu? Na ten temat wiemy na razie tyle, że emitowane przez telefony komórkowe promieniowanie rzeczywiście może być absorbowane przez ludzkie tkanki, jednak póki co nie istnieją żadne oficjalne dowody na to, że dla żywej istoty mogą być one przyczyną rozwinięcia się raka mózgu. Nie dowiodły tego żadne z dotychczasowych badań naukowych.

3. Na komputery Mac nie ma wirusów

Użytkownicy komputerów od Apple często szczycą się tym, że ich komputery są całkowicie wolne od zagrożenia wirusami. Ile w tym prawdy? Rzeczywiście, Maki, w porównaniu chociażby do komputerów z Windowsem, są dużo mniej podatne na wirusy, co wcale nie oznacza jednak, że są na nie odporne w 100 procentach. Potwierdził to wielki atak z 2012 roku, w wyniku którego ofiarą groźnego trojana padły tysiące użytkowników komputerów z logo nagryzionego jabłka. A zatem: wirusy na Maki istnieją, choć rzeczywiście nie na taką skalę jak w przypadku Windowsa.

Gorąca wyprzedaż w T-Mobile!

4. Tryb prywatny w przeglądarce daje pełną anonimowość

Wyjaśnijmy to sobie na samym wstępie: włączenie w przeglądarce internetowej trybu "incognito" lub "prywatnego" (nazewnictwo zależy od rodzaju przeglądarki) wcale nie gwarantuje 100-procentowej anonimowości w sieci. Uruchomienie trybu prywatnego oznacza, że przeglądarka nie będzie zapisywała lokalnie historii wyszukiwania i przeglądania, importowała zakładek użytkownika czy automatycznie logowała się na konta w wybranych usługach. Mimo to nie jest w stanie ukryć jego tożsamości na odwiedzanych serwerach czy przed dostawcą usług internetowych. Dla przeciętnego użytkownika nie ma czegoś takiego jak pełna anonimowość w sieci.

5. Ładowanie telefonu przez całą noc niszczy baterię

To jeden z najczęściej powielanych technologicznych mitów. Nie brakuje osób, które twierdzą, że ładowanie telefonu przez całą noc nie jest zbyt dobrym rozwiązaniem. Twierdzą, że naładowana do pełna, ale wciąż podłączona przez kilka godzin do zasilania bateria jest narażona na uszkodzenia. W rzeczywistości jednak takie postępowanie nie ma wpływu na jej żywotność. Współczesne smartfony są bowiem wyposażone w nowoczesne baterie litowo-jonowe, które rozpoznają moment, w którym sprzęt jest w pełni naładowany, i automatycznie odcinają zasilanie.

6. Doładowywanie telefonu 'na raty' niszczy baterię

Oto kolejny popularny mit na temat baterii litowo-jonowych. Prawda jest taka, że doładowywanie baterii „na raty” wcale nie ma negatywnego wpływu na jej jakość i żywotność. Tego typu baterie dysponują jedynie określoną liczbą cykli ładowania, które przekładają się na ich żywotność. Jeden pełny cykl to naładowanie do pełna niemalże całkowicie rozładowanego urządzenia. Utrata wydajności baterii następuje więc w wyniku wyczerpania dostępnych cykli ładowania, a nie z powodu częstego, doraźnego doładowywania.

Przedłuż umowę z T-Mobile przez internet!

7. Nie powinno się ładować iPhone’a ładowarką od iPada

A to już dylemat przeciętego użytkownika iUrządzeń: czy można ładować iPhone’a przy pomocy większej ładowarki od iPada? Apple na swojej oficjalnej stronie twierdzi co prawda, że 12-watowa ładowarka do iPada może być wykorzystywana również do ładowania iPhone’a, ale z drugiej strony pojawiają się też odmienne głosy w tej sprawie. Przykładowo Steve Sandler z AEi Systems, firmy badającej rynek technologii, powiedział w jednym z wywiadów, że korzystanie z wydajniejszej, iPadowej ładowarki do ładowania iPhone’a, jeśli będzie nadużywane, może mieć negatywny wpływ na żywotność jego baterii. W tej kwestii warto zachować więc ostrożność.

Fot. Fotolia

7 najpopularniejszych mitów na temat technologii - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Jesteś zapalonym sportowcem i chcesz dokładnie mierzyć swoje osiągi podczas treningów? A może po prostu potrzebujesz dodatkowej motywacji do tego, by zacząć się ruszać? Bez względu na to, jak brzmi twoja odpowiedź na to pytanie – opaska fitness jest dla ciebie. Prezentujemy pięć najciekawszych modeli.

Rynek tzw. „wearables”, czyli – w dosłownym tłumaczeniu – gadżetów, które zakładamy na siebie niczym biżuterię, rozwija się w bardzo szybkim tempie. Dotyczy to nie tylko smartwatchy, czyli inteligentnych zegarków, które już na dobre zdążyły zadomowić się na rynku, ale również starych, dobrych opasek fitness, które mogliśmy posiadać zanim na temat smartwatchy pojawiły się w ogóle pierwsze plotki. 

Sony Xperia M4 Aqua i Huawei MediaPad T1 8.0 - idealny zestaw na święta

Czym zatem jest opaska fitness? To małe elektroniczne urządzenie, najczęściej wyglądem przypominające bransoletkę, w przypadku którego zainstalowane komponenty, w połączeniu z odpowiednim oprogramowaniem, umożliwiają śledzenie różnego rodzaju aktywności. Przy pomocy opasek fitnes możemy monitorować m.in. pokonany dystans, spalone kalorie, czy chociażby ilość kroków zrobionych w ciągu dnia. Większość bezprzewodowo łączy się ze smartfonem, by wszelkiego rodzaju dane i statystyki prezentować w czytelny i wygodny sposób.

Dziś opaska fitness to nieodłączny towarzysz każdego nowoczesnego sportowca i nie tylko. Zobaczcie zatem, które modele są aktualnie na topie.

 

Jawbone UP3

Jawbone UP3 to jedna z najbardziej zaawansowanych i najlepiej wykonanych opasek fitness dostępnych na rynku, stworzona przez renomowaną firmę, o wielu ciekawych dokonaniach na tym polu. Gadżet potrafi nie tylko mierzyć podstawową aktywność fizyczną (długość treningu, ilość spalonych kalorii, przebyty dystans), ale również na monitoruje sen, mierzy temperaturę ciała i kontroluje pracę serca, a dzięki specjalnym, zaawansowanym sensorom potrafi kontrolować nawet częstotliwość oddechu i poziom nawodnienia. Jawbone UP3 oczywiście łączy się ze smartfonem i dostarcza kompleksowych statystyk w ramach dedykowanej aplikacji. 

5 smartfonów, na które warto poczekać do początku 2016 roku

Garmin Vivoactive

Vivoactive od Garmina to opaska przeznaczona dla osób stawiających na wiele różnych form aktywności fizycznej. Sprawdza się zarówno podczas biegania, jazdy na rowerze, pływania, a nawet w przypadku gry w golfa. Posiada wbudowany moduł GPS i stosunkowo duży wyświetlacz, dzięki którym monitoruje naszą aktywność i daje dostęp do danych i statystyk nawet wówczas, gdy nie mamy przy sobie telefonu. Bateria działa do trzech tygodni w trybie zegarka/śledzenia aktywności lub 10 godzin w przypadku korzystania z funkcji GPS

 

Razer Smartband Nabu X

Jeden z najpopularniejszych producentów sprzętu przeznaczonego dla graczy postanowił zaistnieć również na rynku gadżetów typu wearables. W efekcie powstała opaska fitness Razer Smartband Nabu X, która przy pomocy trzech kolorowych diod LED i wibracji wysyła użytkownikowi powiadomienia o zdarzeniach zarejestrowanych przez smartfon. Działanie wspomnianych diod można spersonalizować według własnych preferencji. Opaska jest wodoodporna i oferuje oczywiście możliwość mierzenia aktywności fizycznej. Dane zebrane przy pomocy odpowiednich sensorów wysyła bezprzewodowo na smartfon użytkownika. Według producenta, na jednym pełnym naładowaniu baterii gadżet pracuje nawet do siedmiu dni.

Huawei TalkBand B2

Produkt stworzony przez Huawei to opaska wyjątkowo ciekawa, przede wszystkim z uwagi na fakt, iż stanowi połączenie urządzenia służącego do monitorowania aktywności fizycznej z odtwarzaczem MP3 i zestawem słuchawkowym Bluetooth – połączenia telefoniczne można więc odbierać przy pomocy samej, łatwo zdejmowalnej słuchawki, która w przypadku modelu TalkBand B2 pełni również rolę wyświetlacza. Oprócz tego opaska mierzy kroki i przebyty dystans, liczy spalone kalorie oraz monitoruje jakość snu. Poza tym jest wodoodporna, dzięki czemu można korzystać z niej w każdych warunkach atmosferycznych.

Top 10 zdjęć z Instagrama w 2015 roku

Garmin Vivofit 2

To już drugi model od firmy Garmin w tym zestawieniu, ale trudno tego uniknąć, wszak mówimy tu o niekwestionowanym liderze całego rynku. Vivofit 2 to odświeżona wersja jednego z najpopularniejszych modeli opasek w ofercie tego producenta. Urządzenie monitoruje sen, dostarcza informacji o aktywności fizycznej (spalone kalorie, pokonany dystans, liczba kroków). Dodatkowy atut to wodoodporność, pozwalająca na zanurzenie opaski nawet na głębokość 50 metrów. Ciekawe jest również to, że Vivofit 2 wysyła powiadomienia dźwiękowe, jeśli uzna, że użytkownik zbyt długo pozostaje bez ruchu, motywując tym samym do krótkiego spaceru czy szybkiej przebieżki. Świetna sprawa.

 

TOP 5: Najlepsze opaski fitness - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

P8 Lite Dual SIM i Huawei MediaPad T1 8.0 w świątecznej ofercie
Podziel się