17.05.2010

Oglądać muzykę

Wiele było muzycznych klipów z wartko zmieniającymi się obrazami, charakterystycznie zmontowanych, puszczanych w telewizji jako przerywniki między programami. W latach 60. w Polsce również mieliśmy krótkie nagrania z udziałem zespołów czy piosenkarzy. Ale kiedy w 1975 roku Queen nagrało pierwszy w dzisiejszym znaczeniu teledysk, rozpoczęła się nowa droga promocji muzyki. Wreszcie mogliśmy oglądać muzykę z zapartym tchem.

Bohemian Rhapsody, bo o tym teledysku Queen mowa, zrobiony został w listopadzie 1975 roku przez Bruce’a Gowersa. Prace trwały około 4 godzin, koszt wyniósł ekipę niecałe 5 tysięcy funtów, a wszystkie efekty specjalne osiągnięto podczas nagrań, łącznie ze zwielokrotnieniem cienia, na które pozwalała ówczesna technika, a które stało się hitem.

<p>Za autora kolejnej rewolucji należy uznać <strong>Michaela Jacksona</strong>. Przy współpracy z reżyserem<strong> Johnem Landisem</strong> (autor komedii "Blues Brothers") w 1983 roku, stworzył 13-minutowy film muzyczny <strong>"Thriller"</strong>. Jak na owe czasy była to produkcja niezwykle droga, pochłonęła bowiem 500 000 dolarów. Ten wideoklip dziś jest uważany za kultowy i najbardziej dochodowy teledysk wszech czasów.</p>

<p>Bardzo ciekawe pomysły na teledyski mają panowie z grupy <strong>OK Go</strong>. Jeden z niezwykle udanych ich projektów to druga wersja teledysku do utworu <strong>"This Too Shall Pass"</strong>. Przez cztery miesiące muzycy wraz z pracownikami Syyn Labs zbudowali ogromną maszynę Rube Goldberga (wg angielskiego słownika Webstera: <em>twór wykonujący z pomocą maksymalnie okrężnych środków zadanie, które może być wykonane bez tych środków</em>). Wspaniałe zgranie z muzyką, nawet udział elementów maszyny w wykonaniu utworu sprawiają, że klip naprawdę ogląda się z podziwem.</p>

<p>W Wielkiej Brytanii bardzo znany jest kolektyw <a href="http://www.shynola.com/" target="_blank">Shynola</a>, którego członkowie mają w dorobku prace dla takich artystów jak <strong>Coldplay</strong>, <strong>Beck</strong>, <strong>Blur </strong>czy <strong>Junior Senior</strong>.<br /><br /><strong>Polskie produkcje<br /><br /></strong>A co z rodzimymi wideoklipami? Miliony Polaków zapatrywały się w obrazy <strong>Czesława Mozila </strong>i tak historia opowiedziana za pomocą animowanej plasteliny w  <strong>"Ucieczce z wesołego miasteczka"</strong><em>,</em> wyreżyserowanej przez <strong>Monikę Kuczyniecką</strong>, stała się integralną częścią utworu.</p>

<p>Pogodno zachwycało swoimi produkcjami do utworów <strong>"Narkotyki"</strong>, <strong>"Ekwador"</strong>, czy też teledyskiem wyreżyserowanym przez wiodącego twórcę wideoklipów <strong>Pawła Bogocza</strong>, o kontrowersyjnie brzmiącym tytule <strong>"Spierdalacz"</strong>.</p>

<p>Jeszcze parę lat temu oglądanie teledysków kojarzyło się głównie z przerzucaniem kanałów na muzycznych stacjach lub oglądaniem cotygodniowej listy przebojów. Dziś wystarczy parę sekund, aby wpisać w wyszukiwarce tytuł szukanego klipu. I wcale nie potrzebujesz do tego komputera. Coraz popularniejsze staje się oglądanie teledysków na jeszcze mniejszym ekranie. Dziś, żeby zobaczyć muzykę, wystarczy Ci własny telefon.<br /><br /></p>

Oglądać muzykę - opinie i komentarze (1)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

karola
13-09-2010 - 19:46:39
Uwielbiam klipy muzyczne :-) pamiętam jak brat z Niemiec zwoził kasety vhs, na których nagane miał swoje ulubione klipy :-) nie sądziłam, ze ja już nie będę musiała tego robić. Te kasety do dzisiaj to prawie jak relikwia. Nie wiem do końca czy to takie fajne jak wszystko jest dostępne na wyciągnięcie ręki :) gdzie ta radość ze zdobywania wówczas?
  (0)
Odpowiedz

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Przez kilka miesięcy na nią narzekamy, ale jak jej zabraknie, to po dwóch tygodniach zaczynamy tęsknić. Mowa o naszej T-Mobile Ekstraklasie, która właśnie budzi się po zimowym śnie. Bez kilku gwiazd, jak Abdou Traore, Rafał Wolski czy Arkadiusz Milik, ale przecież życie nie znosi próżni. W myśl starego powiedzenia - zwalniają, to znaczy, że będą przyjować - pojawią się kolejne. A ligę i tak warto śledzić, bo może być biednie, brzydko, ale jednego nie zabraknie: emocji. Dlatego trzeba chodzić na stadiony, a jak ktoś nie może, to niech przynajmniej włączy telewizor. Warto - oto powody.

WIELKI POŚCIG ZA LEGIĄ
Jak śpiewali Skaldowie, nie chodzi o to by złowić króliczka, ale by gonić go. Bo nawet jak Lechowi, Polonii, Górnikowi i Śląskowi nie uda się doścignąć galaktycznych z Łazienkowskiej, to nie odpuszczą. Show, jaki zrobił w ostatnich tygodniach nowy prezes Legii Bogusław Leśnodorski, sprawi, że ponownie będziemy oglądać rywalizację na linii Legia - reszta ligi. Stołecznej drużynie łatwo nie będzie, zresztą nigdy nie jest, ale potencjałem wydaje się przynajmniej o jedną długość basenu być przed resztą stawki. Sebastian Mila mówi, iż Legia to taki polski Paris Saint-Germain. Zawsze wszystko kręci się wokół tego klubu, a mistrzostwo zdobywa średnio raz na dziesięć lat.

SZEWC STOKOWIEC, CZYLI JAK ZACEROWAĆ POLONIĘ
Z jednej strony Piotrowi Stokowcowi trzeba współczuć, bo nikomu w lidze nie rozebrano drużyny w takim stopniu, jak jemu. Z drugiej, to świetne dla samego trenera. Jesienią pokazał, że w anormalnych warunkach umie stworzyć zespół, który gra ładnie i dobrze. Wysłał sygnał do innych - halo, jestem niezły, a mogę być jeszcze lepszy. Jak wiosną Polonia nie zaliczy spektakularnego zjazdu, to ten sympatyczny rudzielec o swoją przyszłość nie musi się martwić. Pracę dostanie, a dużo lepszych warunkach.

ROMANTYCZNE HISTORIE PODBESKIDZIA I BEŁCHATOWA
W rolach głównych wprawdzie nie Richard Gere i Julia Roberts, Podbeskidziu i Gieksie daleko też do Pretty Woman, ale co tam, trzeba im kibicować. Utrzymanie się którejkolwiek z tych drużyn przebiłoby nawet ideę amerykańskiego snu. Kciuki za nich trzeba trzymać jak najdłużej, bo co to będzie za liga, jak na 10 kolejek przed końcem poznamy dwóch spadkowiczów? W tym momencie połowa ekstraklasy będzie grać już o nic. I obedrą nas z tych emocji, dlatego: do boju dzielni Górale i Górnicy.

BACZNOŚĆ! WISŁA WSTAJE Z KOLAN
Życie uczy pokory. Dla takich klubów, jak Wisła, Legia czy Lech (ostatnio też Śląsk), dostanie obuchem po głowie raz na jakiś czas jest bardzo potrzebne. Ten obuch w głowę, to taki sezon, jaki obecnie ma Biała Gwiazda. Dziś nikt nie zastanawia się czy Wisła będzie mistrzem, to niespotykana od lat sytuacja. Co więcej, europejskie puchary praktycznie są poza jej zasięgiem. Wisła klęczy, ale wiosną ma zacząć wstawać, by w przyszłym sezonie znowu walczyć o tytuł.

KTO ZASTĄPI GWIAZDY
Chusteczki jeszcze są mokre od łez po stracie Traore, Milika, Wolskiego czy Piecha. W porządku, liga będzie uboższa, każdy z tych piłkarzy wnosił coś ekstra. Na szczęście są tacy, którzy ich zastąpią, wyjdą z cienia. Daniel Łukasik, Dominik Furman, Bartosz Bereszyński, Łukasz Teodorczyk, gwiazda pierwszoligowych boisk Adrian Błąd, wracają bracia Makowie, Kasper Hamalainen pozyskany przez Lecha, bracia Marković  z Korony Kielce, dziesiątki dziś jeszcze anonimowych zawodników, którzy z biedy klubów mogą dostać szansę w ekstraklasie.
Choć i tak najbardziej żal, że na PGE Arenie w Gdańsku fani Lechii nie zaśpiewają już: "ore ore siaba daba da Traore".

POWÓD OSTATNI - BĘDZIE WESOŁO
Jak ktoś ma w głębokim poważaniu polski futbol, bo woli popatrzeć na Milan, Manchester czy Barcelonę, niech nie przełącza kanału. Bo u nas w T-Mobile Ekstraklasie są nie tylko emocje, ale i dużo śmiechu. W jakim innym kraju Kazimierz Węgrzyn w studiu C+ będzie opowiadał o wiaderku witamin Fernando Cuerdy, śmiejąc się przy tym do rozpuku? Gdzie właściciel klubu obieca złote góry, by za chwilę zrobić zupełnie odwrotnie? W którym klubie na Zachodzie w gabinecie prezesa stoi szafa grająca, deskorolka (longboard), a o ścianę są oparte dwie pary nart? Na Camp Nou czy Stantiago Bernabeu nie siedzi pan Staszek z kogutem w klatce (to zgodne z ustawą o bezpieczeństwie imprez masowych?) i czeka, by wręczyć go najlepszemu zawodnikowi Górnika. Kto wie, może Piotr Ćwielong w połowie maja znowu powie, że jest za ciepło, by grać w piłkę? Dobrze, grajmy już, nie gadajmy.

Wraca liga. Warto ją oglądać - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Oglądanie filmów wideo na małym ekranie może być naprawdę przyjemne – udowadniają to twórcy aplikacji dla Androida, udostępniając rozwiązania dla mobilnych kinomaniaków.

Twórcy MoboPlayer położyli szczególny nacisk na interfejs użytkownika, który w wielu aplikacjach do odtwarzania filmów wideo został ograniczony do niezbędnego minimum – celem było zwykle prawidłowe odtwarzanie różnych formatów plików. Ten cel został osiągnięty również i tutaj, bo MoboPlayer radzi sobie zarówno z popularnymi rozszerzeniami, jak i napisami. Mobilny widz może więc bez trudu odtworzyć filmy MKV, MPV, MOV, AVI, RMVB i wiele innych. Niestety, jedyny obsługiwany format napisów to SRT, co w polskich realiach może wiązać się z koniecznością konwersji pliku z TXT – można posłużyć się jednym z wielu darmowych konwerterów dostępnych w Sieci. Po uruchomieniu programu zostanie wyświetlona siatka miniatur, która została utworzona na bazie wszystkich filmów zapisanych w pamięci wewnętrznej i zewnętrznej. Przy każdej pozycji widnieje nazwa pliku oraz jego krótka charakterystyka – rozdzielczość, rozmiar i długość. Ponadto, jeśli aplikacja rozpozna film o wysokiej rozdzielczości, w prawym górnym rogu umieści etykietę „HD”. W trakcie odtwarzania użytkownik otrzymuje do dyspozycji zestaw podstawowych kontrolerów z suwakiem pozycji i przyciskami sterującymi na czele. Dodatkowo, może zmienić tryb wideo na pełnoekranowy, oryginalny lub w rozmiarze 16:9. Program został również wyposażony w możliwość odtwarzania kilku filmów na raz, ale opcja ta działa tylko na wybranych urządzeniach i nosi nazwę „multiwindow”, dzięki której poszczególne filmy zostaną wyświetlone jednocześnie w jednym oknie, jeden pod drugim.

MX Player to jeden z najpopularniejszych odtwarzaczy na Androida. Potwierdzeniem tego są liczby: ponad 10 mln pobrań, a średnia z ponad 350 tys. ocen wynosi 4,7 w pięciostopniowej skali. Twórcy chwalą się zaimplementowaniem systemu umożliwiającego wykorzystanie wielu rdzeni procesora podczas renderowania obrazu, czyli jego dekodowania, co ma przynieść wzrost prędkości o ok. 70%. I rzeczywiście, program działa bardzo szybko, a odtwarzanie nawet wielomegabajtowych plików nie sprawia mu większych trudności. Choć warstwa graficzna interfejsu aplikacji nie jest tak dopracowana, jak w MoboPlayer, to ta funkcjonalna jest na równie wysokim – jeśli nie wyższym – poziomie. Po wybraniu danego filmu, zostaniemy przeniesieni do okna odtwarzania, które na pierwszy rzut oka nie zaskakuje – ot typowy zestaw przycisków i suwak postępu. Ale to nie wszystko. Gestem „szczypania” można powiększyć lub pomniejszyć podgląd obrazu, poziomym przesunięciem można szybko przewinąć film, a pionowym dostosować jasność ekranu lub poziom natężenia dźwięku – po lewej stronie ekranu można regulować jasność, natomiast po prawej – głośność. MX Player obsługuje wszystkie popularne formaty plików wideo (3GP, AVI, F4V, FLV, MKV, MP4, MPEG, MOV, WMV, i wiele innych) i napisów (SRT, TXT, MPL itd.). MX Player to jeden z najbardziej uniwersalnych odtwarzaczy dla Androida.

Fot. Google Play

Oglądaj filmy na swoim Androidzie - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Na łamach naszego serwisu codziennie znajdziecie nowy film podsumowujący to, co działo się minionego dnia we Wrocławiu. Już teraz możecie zobaczyć krótkie zapowiedzi, przygotowane przez organizatorów.

Jak zapewne orientują się wszyscy fani kina dla wymagających, dzisiaj startuje we Wrocławiu 14. edycja Międzynarodowego Festiwalu Filmowego T-Mobile Nowe Horyzonty. Jeśli jesteście już na miejscu, zapewne macie papierowy program imprezy. Zachęcamy także do pobrania stworzonej w tym roku na nowo aplikacji, dostępnej na urządzenia z Androidem, iOS oraz Windows Phone.

W poświęconej Nowym Horyzontom zakładce w naszym serwisie będziemy codziennie publikować filmy, oddające atmosferę panującą na Festiwalu, pokazujące w telegraficznym skrócie najciekawsze tytuły i wydarzenia towarzyszące wydarzeniu. Znajdziecie u nas także artykuły związane z tym, co dzieje się we Wrocławiu.

Tymczasem zobaczcie zwiastuny Festiwalu oraz film, pokazujący co można zyskać, korzystając ze wspomnianej aplikacji-przewodnika:

Wpadajcie oglądać relacje z TMH 2014 - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!
Podziel się